Sport.pl

Sandecja - Zawisza. Jak zagrać bez kapitana

W drugiej połowie spotkania z GKS Bełchatów piłkarze Zawiszy udowodnili, że istnieje życie bez Kamila Drygasa. Lepiej jednak żyć z nim niż bez niego.
W 30 minucie ostatniego meczu bydgoskiej drużyny jej kapitan upadł na boisko. Potrzebna była interwencja lekarza i fizjoterapeuty. Drygas wrócił na boisko, ale po przerwie już się nie pojawił.

- Rwał się do gry, ale jest zbyt cennym zawodnikiem dla nas, byśmy mogli ryzykować - mówił po spotkaniu z PGE GKS Bełchatów trener Zawiszy, Zbigniew Smółka. Kapitan bydgoskiej drużyny naciągnął mięsień przywodziciela. Uraz nie jest specjalnie groźny. - Liczymy, że zagra w kolejnym meczu - twierdził Smółka.

To się jednak nie uda. Drygas pozostanie w Bydgoszczy, podobnie jak Sylwester Patejuk, który nie grał już w meczu z PGE GKS Bełchatów (uraz więzadeł). Do tej dwójki z urazami dołączył jeszcze niestety bramkarz Łukasz Sapela, który zgłosił uraz mięśnia czworogłowego. Zastąpi go Damian Węglarz.

W sobotę Zawisza zagra więc osłabiony w Nowym Sączu z Sandecją. Mecz z PGE GKS Bełchatów pokazał również, że bezapelacyjne miejsce w jedenastce należy się Maciejowi Konie. Wychowanek Zawiszy, który jesienią był podstawowym graczem, po zimowej przerwie ustąpił miejsca Galowi Arelowi. W minioną niedzielę Kona zagrał znacznie lepiej niż pozbawiony dynamiki i grający asekuracyjnie piłkarz ściągnięty z II ligi hiszpańskiej. Arel to z pewnością zawodnik o dużej klasie, ale obecnie przegrywa z własną fizyczną słabością.

Natomiast bydgoski Zawisza nie może sobie pozwolić na żadną słabość. Jutro zmierzy się z 10. zespołem I ligi i nie wchodzi w grę żaden remis.

Zawisza zdobył w trzech meczach siedem punktów. Bilans dobry, ale niewystarczający ciągle, żeby zbliżyć się do lidera. Bydgoski zespół gra teraz po kolei z: Sandecją Nowy Sącz, Olimpią Grudziądz, Rozwojem Katowice, Bytovią, Stomilem Olsztyn, Chojniczanką. Potem jest walkower z Dolcanem Ząbki oraz mecze z Chrobrym Głogów i Wigrami Suwałki. Dziewięć ważnych meczów, w których Zawisza musi "odpalić" i grać bezbłędnie.

To ważne, bo końcówka sezonu jest arcytrudna: wyjazd do Płocka, pojedynek u siebie z Katowicami i spotkanie - kto wie, może decydujące - z Zagłębiem w Sosnowcu.