Ekstraklasa coraz bliżej. Czy Warmię Olsztyn na to stać?

Dla szczypiornistów olsztyńskiego zespołu gra w ekstraklasie byłaby spełnieniem marzeń. Wciąż jednak nie wiadomo, czy klub jest gotowy do gry w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Olsztyńscy szczypiorniści po rozegraniu 19 na 26 spotkań w tym sezonie, są liderem pierwszej ligi. Zawodnicy prowadzeni przez trenera Giennadija Kamielina wygrali aż 17 razy i mają dwa punkty przewagi nad drugim w tabeli zespołem Meble Wójcik Elbląg. W ostatnim meczu Warmia pokonała przed własną publicznością Mueller MKS Grudziądz 32:26.

- Od tego spotkania minęło już półtora tygodnia, więc udało nam się trochę odpocząć - mówi Karol Królik, kapitan Warmii Olsztyn. - Myślami jesteśmy już tylko przy wyjazdowym meczu z rezerwami Wisły Płock [czwartek, godz. 19]. Mocno pracujemy nad naszą obroną, ponieważ chcemy być bardzo dobrze przygotowani.

Wyśmienita gra zespołu z Olsztyna...

... sprawia, że Warmia jako jeden z niewielu pierwszoligowych klubów jest wymieniana jako kandydat do gry w najwyższej klasie rozgrywkowej. - Coraz więcej osób uświadamia nam, że awans do ekstraklasy jest już bardzo blisko - przyznaje szczypiornista. - Nie ukrywam, że im bardziej mamy go na wyciągnięcie ręki, tym bardziej chcemy tam zagrać. Z drugiej strony do zakończenia sezonu pozostało jeszcze sześć spotkań, a zagramy m.in. z groźnym Wybrzeżem Gdańsk. Droga do awansu jest więc jeszcze daleka.

Przyszły sezon rozgrywek piłki ręcznej w naszym kraju może obfitować w wiele zmian. Związek piłki ręcznej planuje utworzenie ligi zawodowej. Zastąpiłaby ona rozgrywki ekstraklasy, a jej formuła miałaby być podobna do tej, jaka obowiązuje w siatkarskiej PlusLidze. Klub ze stolicy Warmii i Mazur, jako jeden z 16 zespołów w kraju, otrzymał zaproszenie do udziału w lidze zawodowej. - W tych rozgrywkach weźmie udział tylko ten klub, który będzie działał w ramach sportowej spółki akcyjnej - zaznacza Stanisław Tunkiewicz, prezes Warmii Olsztyn. - Budżet zaś musi wynosić przynajmniej dwa miliony złotych. Do dziś nie odpowiedzieliśmy na zaproszenie związku, ponieważ oba wymagania są dla nas trudne do spełnienia.

Brakuje sponsorów z dużymi pieniędzmi

Pomóc w poszukiwaniu nowych sponsorów ma firma marketingowa, która od dwóch miesięcy współpracuje z olsztyńskim klubem. - Prowadzi ona rozmowy nie tylko z regionalnymi przedsiębiorcami, w swoich działaniach wychodzi nawet poza nasz kraj - podkreśla prezes klubu. - To jedyna szansa, aby zdobyć minimalny budżet wystarczający do wystartowanie w ekstralidze. Niestety rozmowy z wieloma firmami nie przyniosły na razie żadnych efektów.

I dodaje: - Mamy jeszcze szansę na pozyskanie pieniędzy od Urzędu Marszałkowskiego. Nadzieje na pomoc ze strony marszałka, jak i olsztyńskiego ratusza są niestety małe.

Gdyby jednak przyszły sezon nie przyniósł poważniejszych zmian, to formuła rozgrywek nie ulegnie zmianie. Wtedy wymagania finansowe są o wiele niższe, niż w przypadku ligi zawodowej. - Ale w tym momencie nie jesteśmy nawet gotowi na grę w Ekstraklidze - przyznaje ze smutkiem Stanisław Tunkiewicz. - Co prawda można podjąć się próby wystartowania w niej, lecz aby plasować się w środku ligowej tabeli, trzeba mieć budżet wynoszący 1,2 miliona złotych. To dwa razy większy zasób pieniędzy, w porównaniu do tego, który mamy obecnie.

Zawodnicy olsztyńskiej drużyny starają się zachować chłodną głowę. - - Awans do ekstraklasy trzeba wywalczyć na dwóch poziomach - sportowym i organizacyjnym - pryzynaje Karol Królik. - Może się zdarzyć, że zajmiemy pierwsze miejsce w lidze, a klub nie przystąpi do gry. Na razie jednak jesteśmy dobrej myśli.