Chalidow szykuje się do obrony pasa. Co mówi o przeciwniku?

Podczas gali KSW 35, która odbędzie się 27 maja w trójmiejskiej Ergo Arenie, Mamed Chalidow będzie bronił mistrzowskiego pasa federacji KSW w wadze średniej. Jego rywalem będzie groźny i niebezpieczny Aziz Karaoglu.
Dla gwiazdy olsztyńskiego MMA, walka na majowej gali KSW 35 będzie pierwszą obroną mistrzowskiego pasa w kategorii średniej. Przypomnijmy, że Chalidow w listopadzie ubiegłego roku w kilkadziesiąt sekund pokonał Michała Materlę, byłego czepomiona największej polskiej organizacji wszechstylowej walki wręcz. Na najbliżej gali KSW, zawodnik Arrachionu Olsztyn zmierzy się z groźnym i nieobliczalnym Azizem Karaoglu. Niemiecki fighter w swojej karierze stoczył 16 walk, z czego dziewięć wygranych. Dla polskiej organizacji walczył sześciokrotnie i cztery razy wygrał. Jego autem jest stójka, trzy ostatnie walki wygrał po mocnych ciosach. Gala KSW 35 odbędzie się 27 maja w trójmiejskiej Ergo Arenie.

Rozmowa z Mamedem Chalidowem, zawodnikiem Arrachionu Olsztyn.

Mateusz Lewandowski: Po raz pierwszy od pięciu lat, będzie bronił pan mistrzowskiego pasa federacji KSW. Jakie uczucie temu panu towarzyszy?

Mamed Chalidow: - Do każdego występu mam takie samo podejście, niezależnie, czy to jest obrona pasa czy "zwykła" walka. Nic nie zmienia się w moim nastawieniu mentalnym. Nie czuję również żadnej presji związane z obroną mistrzowskiego trofeum.

Pana przeciwnikiem podczas majowej gali w Gdańsku będzie Aziz Karaoglu. Jak zareagował pan na to nazwisko?

- Zapowiada się interesująca walka, ponieważ jest on bardzo dobrym rywalem. Ponadto jest niebezpiecznym zawodnikiem, w pięknym stylu znokautował solidnych fighterów.

Nie rozważał pan innych rywali, z którymi chciałby pan się zmierzyć?

- Starcie z Azizem wyszło od KSW. W przypadku wygranej podczas ostatniej gali [z Maiquelem Falcao - red.], miał obiecaną konfrontację ze mną o pas mistrza. Federacja dotrzymała słowa i dlatego na majowej gali dojdzie do naszego starcia. Swoją dobrą postawą w ostatnich występach udowodnił, że w pełni na nią zasługuje. Jeśli chodzi o moich potencjalnych rywali, to zawsze akceptuje tych zawodników, których proponuje mi KSW. Z drugiej strony to nie jest tak, że walka z Azizem była moim marzeniem. Łączą nas pewne relacje, lecz jeśli nasze starcie jest sobie pisane, to niech tak będzie.

W jaki sposób zamierza pan przygotowywać się do tej walki? Ponownie będą to treningi w Olsztynie czy planuje pan jakiś zagraniczny wyjazd?

- Za mną jest już budowanie siły, teraz przyszedł czas na treningi wytrzymałościowe. Pragnę zauważyć, że do Olsztyna przyjeżdżają zawodnicy z naszego partnerskiego, czeczeńskiego klubu Berkut. Są oni bardzo mocni i ponadto przygotowują się również do swoich walk. Chcieliśmy doprowadzić do takiej sytuacji, gdzie będziemy mogli połączyć swoje siły i odbywać wspólne treningi. Mamy bardzo dobry skład, profesjonalnych trenerów, więc nie ma sensu nigdzie wyjeżdżać.

Aziz Karaouglu jest znany z bardzo mocnych uderzeń w stójce. Walka zejdzie zatem do parteru?

- Trzeba pamiętać, że każda runda zaczyna się od stójki. Żeby sprowadzić naszą walkę do parteru, trzeba do niej odpowiednio podejść. Aziz twierdzi, że dobrze walczy z pleców, lecz całe trzy rundy możemy przewalczyć w stójce. Wszyscy wiemy, że ma on bardzo dobre ciosy.

Z drugiej strony jest pan na tyle nieszablonowym zawodnikiem, że przeciwnicy mają problem, aby ułożyć odpowiedni plan taktyczny...

- Walka pokazuje, co dzieje się z danymi założeniami danego zawodnika. W momencie otrzymania mocnego ciosu, nasze plany mogą spalić się na panewce. Razem z moim sztabem szkoleniowym będziemy zakładać sobie pewne cele, lecz dopiero klatka pokaże, czy uda je się zrealizować.

Majowa walka będzie pierwszą, jaką stoczy pan w tym roku. Niezależnie od wyniku tego starcia, chciałby pan jeszcze raz wejść do klatki organizacji KSW w tym roku?

- Mogę powiedzieć, że razem z włodarzami KSW planujemy mój występ podczas grudniowej gali największej organizacji MMA w naszym kraju.