KKS Olsztyn. Koszykarki rozpoczęły fazę play-off

Olsztyński pierwszoligowiec w pierwszym spotkaniu fazy play-off, przegrał na wyjeździe z Mon-Polem Płock 70:93. Rewanż w stolicy Warmii i Mazur odbędzie się w sobotę.
Niedzielne spotkanie lepiej rozpoczął zespół gospodarzy. Po skutecznych rzutach "za trzy" Lucyny Kotonowicz i Agaty Chaliburdy, ekipa Mon-Polu po zaledwie kilku minutach prowadziła już dziesięcioma punktami. Na nieszczęście olsztynianek, kontuzji doznała Joanna Markiewicz. Kapitan KKS-u Olsztyn została uderzona w twarz przez swoją rywalkę i musiała opuścić parkiet. Pierwsza kwarta zakończyła się prowadzeniem gospodyń 22:16.

"Rywal miał dzień konia"

Strata podstawowej zawodniczki podziałała negatywnie na zespół z Olsztyna. Podopieczne trenera Tomasza Sztąberskiego nie były w stanie przerwać dobrej gry ich rywalek. Koszykarki KKS-u gubiły się zarówno w obronie, jak i w ataku, dając pole do popisu zawodniczkom z Płocka. Do przerwy olsztyński pierwszoligowiec przegrywał 31:44.

- Trzeba przyznać, że gospodynie miał tzw. "dzień konia" - przyznaje Tomasz Sztąberski, trener KKS Olsztyn. - Do przerwy zespół Mon-Polu miał prawie 60 procentu skuteczności w ataku. W pozostałych elementach gry dorównywaliśmy naszemu rywalowi. Kontuzja Asi Markiewicz zdekoncentrowała pozostałe koleżanki, a ta sytuacja napędzała ekipę Mon-Polu.

Niemoc w ataku KKS Olsztyn

Uraz Markiewicz okazał się nie groźny, dlatego koszykarka mogła w trzeciej kwarcie wrócić do gry. Ciężar zdobywania punktów na swoje barki wzięła Alicja Minczewska (22 punkty), lecz jej koleżanki z zespołu nie były już tak skuteczne. Niemoc w ataku najlepiej obrazują statystyki. Na 21 prób rzutów "za trzy", tylko dwie z nich wpadły do kosza, a całkowita skuteczność drużyny ze stolicy Warmii i Mazur wynosiła zaledwie 33 procent.

- Naszym mankamentem jest to, że nie zdobywamy punktów po idealnych okazjach - przyznaje opiekun KKS Olsztyn. - Nie chodzi mi o rzuty z dystansu, lecz o trafienia spod samego kosza. To miało odzwierciedlenie w postaci wyników i trudno było nam odrobić wcześniej zanotowaną stratę. Nasze rywalki grały z dużą swobodą, wierząc w zwycięstwo już od pierwszej sekundy spotkania.

Pewne zwycięstwo Mon-Polu

Pewna swego ekipa z Płocka z każdą minutą meczu udowadniała swoją przewagę na parkiecie. Raz po raz do kosza trafiały Lucyna Kotonowicz oraz Justyna Pytlarczyk. Swoje "trzy grosze" dorzuciła jeszcze Sylwia Janas i to głównie dzięki tym zawodniczkom ekipa Mon-Polu mogła być spokojna o końcowe zwycięstwo. Ostatecznie gospodynie wygrały 90:73, obejmując prowadzenie w dwumeczu 1:0.

- Zespół z Płocka był od nas zdecydowanie lepszy. Jeśli chodzi o naszą grę, to nie możemy szukać żadnego usprawiedliwienia. W sobotę postaramy się doprowadzić do trzeciej konfrontacji - kończy Tomasz Sztąberski.

Rywalizacja w pierwszej rundzie fazy play-off toczy się do dwóch zwycięstw. Kolejne spotkane między tymi zespołami odbędzie w Olsztynie. Pierwszy gwizdek w hali przy ul. Głowackiego zabrzmi w sobotę o godz. 14.

Mon-Pol Płock - KKS Olsztyn 93:70

Kwarty: 22:16, 22:15, 25:20, 24:19

Mon-Pol: Pytlarczyk 21, Janas 16, Kotonowicz 15, Chaliburda 13, Kutycka 9, Deko 7, Sikorska 6, Rucińska 5, Iwan 1 oraz Gruchot.

KKS: Minczewska 22, Natalia Żukowska 9, Urbaniak 9, Zajączkowska 8, Płatek 8, Mońko 7, Markiewicz 5, Kalinowska 2 oraz Kamila Żukowska, Bałdyga, Michalak.

Spotkania 1. fazy play-off:

AZS Uniwersytet Warszawski -KS Basket Bydgoszcz 72:58, Grot Alles Pabianice - PTS Lider Pruszków 51:64, Mon-Pol Płock - KKS Olsztyn 93:70, AZS Uniwersytet Gdański - SMS PZKosz Łomianki 66:57.