Trener Motoru: Mogę powiedzieć, że sukces rodzi się w bólach [zdjęcia]

W meczu półfinałowym rozgrywek o Puchar Polski na szczeblu wojewódzkim na Arenie Lublin spotkały się zespoły Motoru i Lublininaki. Po dogrywce wygrał Motor 1:0.
Faworytem tego meczu był Motor, który jest liderem grupy lubelsko-podkarpackiej III ligi. Celem tego klubu jest awans do wyższej klasy. Lublinianka też występuje na trzecim froncie, ale zajmuje piątą pozycję i zespół z Wieniawy skupia się raczej na zachowaniu ligowego bytu, co w obliczu zbliżającej się reorganizacji rozgrywek nie jest wcale sprawą łatwą, bo utrzymanie się ma w tej chwili zapewnione pierwsza ósemka. Rywalizacja ligowa rusza za tydzień, więc spotkanie pucharowe było ostatnim sprawdzianem obu zespołów. A oto co po meczu powiedzieli trenerzy.

Marek Sadowski, Lublinianka

Gratuluję zwycięstwa. Mecz mógł się podobać. Było dużo dramaturgii i emocji. My w pierwszej połowie poza strzałem Patryka Czułowskiego praktycznie zostaliśmy w szatni. Motor nas całkowicie zdominował. Na szczęście dobrze się broniliśmy. Natomiast w drugiej połowie, jak również w dogrywce nie byliśmy gorsi - i to cieszy. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu pozyskamy napastnika, co pozwoli nam walczyć o lepsze wyniki.

Tomasz Złomańczuk, Motor

Ja też gratuluję postawy. Mecz miał swoją dramaturgię i mógł się podobać. Dobrze graliśmy w pierwszej połowie, natomiast w drugiej już słabiej. Cieszymy się ze zwycięstwa i mogę powiedzieć, że sukces rodzi się w bólach.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU