Sport.pl

Piłkarz Stomilu: Nasza gra nie wyglądała zbyt dobrze

- Co prawda chcieliśmy ruszyć do przodu, ale kilka minut później rywale strzelili nam kolejną bramkę po stałym fragmencie gry. Muszę stwierdzić, że był to jeden z najsłabszych występów w naszym wykonaniu - mówi Łukasz Jegliński, pomocnik biało-niebieskich po porażce z Rozwojem Katowice 1:2.
Biało-niebiescy w piątkowy wieczór przegrali na wyjeździe z Rozwojem Katowice 1:2. Przez większość czasu na boisku przewagę mieli gospodarze. Olsztynianie cofnęli się do obrony, nastawiając się głównie na grę z kontrataku. Podopieczni trenera Mirosława Jabłońskiego mieli jednak szansę, aby zremisować spotkanie. Olsztynianie przegrywając 1:2 i grając z przewagą jednego zawodnika, w ciągu ostatnich dziesięciu minut ruszyli do ataku. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy, a Stomil nadal nie zdobył kompletu punktów w tym roku.

Rozmowa z Łukaszem Jeglińskim, pomocnikiem Stomilu Olsztyn.

Mateusz Lewandowski: Od pierwszej minuty spotkania byliście głęboko cofnięci do defensywy. Taka była taktyka ustalona na ten mecz przez trenera Mirosława Jabłońskiego?

Łukasz Jegliński: - Wiedzieliśmy, że gracze Rozwoju grając u siebie, będą chcieli od pierwszej minuty ruszyć do ataku. Muszą oni bowiem inkasować trzy punkty w każdym meczu, aby utrzymać się w pierwszej lidze. Nastawialiśmy się na grę z kontrataku, lecz ona nam nie wychodziła.

W pierwszej połowie gracze Rozwoju domagali się rzutu karnego. Jak to wyglądało z pana perspektywy?

- Piotr Skiba powiedział mi, że nie było żadnego kontaktu między nim, a piłkarzem rywali. Przeciwnik dotknął piłkę tuż przed naszym bramkarzem i chwilę później upadł na murawę. Dlatego sędzia słusznie nie wskazał na jedenasty metr.

Arbiter podyktował jednak jedenastkę dla gospodarzy w drugiej części spotkania. Według pana była to słuszna decyzja?

- Według mnie tego karnego nie powinno być. Piotr Klepczarek wykonując wślizg, wybił piłkę na rzut rożny. Jeden z zawodników Rozwoju kopnął naszego obrońcę w nogę, a przy tym było słychać dość wyraźny dźwięk uderzenia. Prawdopodobnie to właśnie tym odgłosem zasugerował się sędzia, dyktując rzut karny.

Po strzelonej bramce zamiast ruszyć od odrabiania strat, wasi przeciwnicy zaatakowali ze zdwojoną siłą...

- Co prawda chcieliśmy ruszyć do przodu, ale kilka minut później rywale strzelili nam kolejną bramkę po stałym fragmencie gry. Muszę stwierdzić, że był to jeden z najsłabszych występów w naszym wykonaniu. Z drugiej strony widać było, że sędzia nie radził sobie w tym spotkaniu pod względem podejmowania trudnych decyzji.

Sporo kontrowersji wzbudził faul katowiczan, po którym został przyznany wam rzut wolny. W konsekwencji kontaktową bramkę strzelił Paweł Głowacki...

- Jarosław Ratajczak został zaatakowany wyprostowaną nogą przez jednego z graczy beniaminka pierwszej ligi. Był to faul, po którym słusznie został on ukarany czerwoną kartką. Konsekwencją tego zagrania była również poważnie stłuczona noga u Jarka. Na całe szczęście nie została ona złamana.

Przez ostatnie dziesięć minut graliście z przewagą jednego zawodnika. Czego według pana zabrakło, aby wywieźć z Katowic chociażby jeden punkt?

- Z przebiegu meczu nie mieliśmy jednak zbyt wielu sytuacji, aby strzelić bramkę. Gdy jednak graliśmy z przewagą jednego gracza, rzuciliśmy wszystkie siły do ataku. Przy odrobienia precyzji można było uratować remis, ponieważ swoje okazje mieli Karol Żwir oraz Piotr Głowacki.

W sobotę przed własną publicznością zmierzycie się z Bytovią Bytów (godz. 14). W tym spotkaniu kibice będą od was oczekiwać zdobycia kompletu punktów...

- W tej lidze nie ma podziału na silniejszych i słabszych rywali. W każdym meczu musimy w nich walczyć o kolejne ligowe punkty. W sobotę zamierzamy wygrać na własnym stadionie po raz pierwszy w tym roku.

Rozwój Katowice - Stomil Olsztyn 2:1 (0:0)

Bramki: Gałecki 61. (k), Czerkas 68., Paweł Głowacki 82.

Rozwój: Pawłowski - Król CZ, Menzel, Przemysław Gałecki, Winiarczyk - Jaroszek Ż, Szatan (90. Domański), Wróbel (85. Gonzalez), Nowak Ż, Kun - Czerkas (75. Żak).

Stomil: Skiba - Bucholc, Remisz, Wełna, Ratajczak - Suchocki (61. Piotr Głowacki), Klepczarek, Jegliński Ż (79. Łukasik), Lech (73. Paweł Głowacki Ż), Żwir - Kujawa.

Spotkania 21. kolejki: Rozwój Katowice - Stomil Olsztyn 2:1 (Gałecki 61. (k), Czerkas 68., Paweł Głowacki 82.), Arka Gdynia - Zagłębie Sosnowiec 2:2 (Abbott 25., Formella 90., Sobieraj 8. (s), Fidziukiewicz 76.); - sobota: Bytovia Bytów - Wigry Suwałki (16), Olimpia Grudziądz - Chojniczanka Chojnice (17), GKS Bełchatów - Chrobry Głogów (17), Pogoń Siedlce - Wisła Płock (17), MKS Kluczbork - GKS Katowice (18); - niedziela: Miedź Legnica - Zawisza Bydgoszcz (12.45, Polsat Sport); Dolcan Ząbki - Sandecja Nowy Sącz 0:3 (walkower).

I LIGA

1. Arka Gdynia 214038:25
2. Wisła Płock 204033:20
3. Zagłębie Sosnowiec 213737:32
4. Zawisza Bydgoszcz 203438:27
5. STOMIL OLSZTYN 213224:25
6. Chrobry Głogów 203125:18
7. GKS Bełchatów 203022:20
8. GKS Katowice 202725:22
9. Bytovia Bytów 202729:29
10. Chojniczanka 202624:31
11. Miedź Legnica 202628:29
12. Sandecja Nowy Sącz 202426:29
13. Pogoń Siedlce 202319:30
14. Wigry Suwałki 202122:22
15. MKS Kluczbork 202120:36
16. Rozwój Katowice 212021:35
17. Olimpia Grudziądz 201516:29
18. Dolcan Ząbki* 203037:25
* Dolcan Ząbki po rundzie jesiennej wycofał się z rozgrywek

Więcej o: