Piast Gliwice - Podbeskidzie Bielsko-Biała 3:2. Mateusz Szczepaniak: Daliśmy się stłamsić

- Mieliśmy ten mecz pod kontrolą, byliśmy blisko zwycięstwa, ale wypuściliśmy je z rąk. Gdybyśmy strzelili trzecią bramkę to pewnie byśmy wygrali. Szkoda, bo przez długi czas graliśmy taką piłkę, jaką chcemy grać - wzdychał po meczu w Gliwicach napastnik Podbeskidzia Bielsko-Biała, Mateusz Szczepaniak.
Jesteś kibicem z Bielska-Białej? Dołącz do nas na Fejsie! >>

Bielszczanie pokazali się z dobrej strony na gliwickim obiekcie. Jeszcze kwadrans przed końcem prowadzili, ostatecznie jednak przegrali po golu z rzutu karnego w 90. minucie.

- To nie jest dla nas szczęśliwy dzień. Wygrywaliśmy dwukrotnie, ale przegraliśmy. Mimo że strzeliłem dziś pierwszą bramkę w barwach Podbeskidzia to wcale mnie ona nie cieszy - stwierdził obrońca bielskiej drużyny, Jozef Piacek. - Karny dla Piasta był ewidentny - ocenił.

- Do momentu straty drugiej bramki kontrolowaliśmy przebieg meczu. Nie wiem, co się stało, ciężko to wytłumaczyć. Taka jest piłka - komentował pomocnik gości, Damian Chmiel. - Spotkanie mogło się podobać, obie drużyny zostawiły sporo zdrowia, ale punkty ma tylko Piast - dodał.

- W końcówce daliśmy się stłamsić. Było to zupełnie niepotrzebne, bo my nie stwarzaliśmy sytuacji, a Piast był jeszcze groźniejszy - relacjonował Szczepaniak.

W tym momencie Podbeskidzie zajmuje 11. miejsce tracąc tylko punkt do ósmej Lechii Gdańsk. - Znamy układ tabeli i wiemy, że to zwycięstwo wywindowałoby nas do górnej ósemki. Pozostały nam jeszcze trzy kolejki i mamy nadzieję, że będziemy wygrywać - zakończył Chmiel.

W ostatnich trzech meczach rundy zasadniczej drużyna trenera Roberta Podolińskiego zagra kolejno z Górnikiem Zabrze (dom), Jagiellonią Białystok (wyjazd) i Termaliką Bruk-Bet Nieciecza (dom).

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwuj już teraz >>

Który klub zdobędzie wiosną najmniej punktów?