Gonią Pogoń. Szczecinianie muszą zacząć uciekać już w niedzielę w Lubinie

W niedzielę o godzinie 15:30, Pogoń zagra na wyjeździe z Zagłębiem Lubin. Stawka meczu jest wysoka, ponieważ to jeden z tych zespołów, które ostatnio wyraźnie zmniejszyły stratę do szczecinian.
Portowcy po trzech remisach i ostatniej porażce z Ruchem Chorzów (2:3) pozostali na czwartym miejscu, jednak ich przewaga nad grupą pościgową stopniała. Aktualnie drużyna prowadzona przez Czesława Michniewicza ma na koncie 42 punkty. Z jednej strony to wciąż tylko oczko straty do będącej na najniższym stopniu podium Cracovii, ale z drugiej Pogoń czuje już na plecach oddech trójki zespołów, które wiosną wzięły się do wytężonej pracy. Ruch, Lech Poznań oraz właśnie Zagłębie Lubin zgromadziły do tej pory po 37 punktów. To pozbawia szczecinian w niedzielę jakiegokolwiek marginesu błędu. Jeśli z Dolnego Śląska wrócą z pustymi rękoma, z okazałej niedawno przewagi nic już nie pozostanie.

Jest optymizm

Porażka z Ruchem paradoksalnie oczyściła atmosferę wokół klubu. Pogoń przegrała, ale cztery tysiące kibiców nie żałowało, że zimny poniedziałkowy wieczór zdecydowało się spędzić przy Twardowskiego. Podopieczni Michniewicza zagrali ofensywnie, z polotem i ładnie dla oka. Gdyby nie kuriozalny błąd Jakuba Słowika (bezmyślny faul i czerwona kartka), gospodarze spokojnie dowieźliby zwycięstwo do końca. Fani liczą, że taką samą Pogoń zobaczą w niedzielę.

- Jak wygrywamy, ale robimy to w słabym stylu, to kibice co prawda cieszą się z trzech punktów, ale kręcą nosem na styl - mówi lewy obrońca, Ricardo Nunes. - W poniedziałek było inaczej. Mimo, że przegraliśmy, to był najlepszy mecz w tej rundzie. Fani bili brawo, a ich ocena jest dla nas najważniejsza.

Dwa problemy

Czesław Michniewicz w niedzielę jest zmuszony do dokonania dwóch istotnych korekt w składzie. W meczu z Zagłębiem Lubin nie będą mogli bowiem zagrać "wykartkowani" Słowik oraz Jarosław Fojut. Tego pierwszego między słupkami zastąpi Dawid Kudła, natomiast druga absencja wywołuje nieco większy ból głowy.

- Naszym problemem może okazać się pozycja środkowego obrońcy - nie ukrywa trener. - Jarek wypadł teraz, Jakub Czerwiński jest blisko zawieszenia. Oprócz nich do gry jest tylko Sebastian Murawski, a przed nami przecież bardzo trudne i ważne mecze.

Jeśli Michniewicz nie zdecyduje się postawić na "młodego" Murawskiego, to drugą alternatywą jest przesunięcie do obrony Mateusza Matrasa, co odbędzie się jednak ze szkodą dla środka pola. W "przodzie" większych zmian natomiast nie ma się co spodziewać. Wygląda na to, że w poniedziałek w końcu znaleziono złoty środek na efektywne wykorzystanie Adama Gyurcso i Takafumiego Akahoshiego. Obydwaj potrzebują ofensywnie usposobionych bocznych obrońców za plecami oraz dwójki silnych napastników w polu karnym.

Rywal w gazie

Zagłębie jest w bardzo dobrej formie. Wygrało trzy mecze z rzędu, a ostatnio pokonało na wyjeździe Śląsk Wrocław 2:0. Derby Dolnego Śląska są dla kibiców z Lubina najważniejszym spotkaniem w sezonie, dlatego to zwycięstwo dodało skrzydeł podopiecznym Piotra Stokowca. Teraz chcą pójść za ciosem.

- Spotkają się drużyny, które lubią grać w piłkę, więc zapowiada się otwarty mecz - mówi zawodnik Zagłębia, Jarosław Kubicki. - Kibicowi też lepiej ogląda się spotkania, gdy zespoły mają pomysł na grę i nie pozbywają się futbolówki dalekimi wykopami.

Początek meczu w Lubinie, w niedzielę o 15:30. Relacja na żywo - na szczecin.sport.pl