Skra Częstochowa rozpoczyna drugi etap walki o miejsce w nowej III lidze

Meczem z ostatnim w tabeli śląsko-opolskiej III ligi LZS-em Piotrówka, Skra Częstochowa rozpoczyna rundę wiosenną. Celem jest utrzymanie, a to zadanie nie łatwe, bo nadchodzi reorganizacji rozgrywek.
Od sezonu 2016/17 będą tylko cztery grupy III ligi, czyli połowa mniej niż dzisiaj. Co to oznacza, łatwo się domyślić - w czerwcu do IV ligi spadnie połowa zespołów z każdej z grup. Ile ich będzie dokładnie trudno określić, bo zależy to także od tego czy z wyższych klas spadną zespoły z danego regionu. Jeśli chodzi o Śląsk i Opolszczyznę, to sytuacja nie wygląda najlepiej. W II lidze zagrożona są Nadwiślan Góra, Polonia Bytom czy ROW Rybnik. Może się więc okazać, że utrzymania nie da nawet zajęcie siódmego miejsca. Po jesieni Skra jest na pozycji szóstej.

- Wiadomo jaki jest nasz cel - chcemy w tej lidze pozostać - mówi trener Jakub Dziółka. - Mamy młody zespół, policzyłem średnią wieku - to 22 lata. Najmłodszy w kadrze zawodnik urodził się w 2000 roku. Ci młodzi będą mogli się wykazać, oczywiście sami tego nie zrobią, tylko z pomocą doświadczonych kolegów. Mam nadzieję, że ta mieszanka rutyny i młodości wypali.

Czy trener jest zadowolony z przygotowań do rundy wiosennej? - Początek, styczeń był trudny, jedni piłkarze odchodzili, innych sprawdzaliśmy, do tego doszły kontuzje, choroby, ale taka jest specyfika III ligi, że tych zmian zawsze jest dużo - mówi Dziółka i dodaje. - Na szczęście ostatnie tygodnie to już były spokojne treningi w pełnym składzie, nie ma więc co narzekać.

W pierwszym meczu częstochowianie zagrają z LZS-em Piotrkówka. Rywal to outsider - przez cała rundę jesienną uzbierał tylko cztery punkty po czterech remisach. Rywal więc teoretycznie bardzo łatwy, ale pierwsze mecze po przerwie, szczególnie tak długiej jak zimowa, to zawsze duża niewiadoma.

- Zgadza się, to są trudne mecze, ten dla nas tym bardziej, że trzech zawodników z pierwszej jedenastki pauzuje za kartki i trochę ten skład znów będzie przestawiony - martwi się szkoleniowiec. - Rozmawiamy dużo o tym meczu, bo ważna jest mobilizacja. Trzeba wygrać, mniej ważne w jakim stylu.

W kadrze Skry doszło do zmian, ale w porównaniu z tym co się działo w poprzednich okresach przygotowawczych, można powiedzieć, że są one kosmetyczne. Z klubu odeszli Eryk Krup, Piotr Makowski, Szymon Kowalczyk i Artur Kierat.

Dołączyli Maksymilian Dikof (Zagłębie Sosnowiec), Daniel Gołuch, Damian Nowak (obaj LKS Czaniec), Patryk Mularczyk, Konrad Zaradny (Zagłębie Sosnowiec) i Rafał Kotecki (Pogoń Kamyk).

- Cel nam się nie zmienił, dobrze byłoby utrzymać to szóste miejsce, taki sam plan ma jednak kilka innych zespołów, jak będzie okaże się na boisku - podsumowuje trener Jakub Dziółka.