Macieja Gajosa próba nr 3 w Lechu Poznań. Tym razem mu się uda? Już wyrównał statystyki Kaspra Hamalainena

Maciej Gajos po golu na wagę zwycięstwa z Cracovią ma szansę zostać nowym liderem Lecha Poznań. To może być dla niego przełomowe spotkanie. Jan Urban szykuje dla niego specjalną rolę.
Maciej Gajos w meczu z Cracovią na boisko wszedł na osiem minut przed końcem spotkania. Po jego pierwszej akcji, gdy zamiast dośrodkować wybił piłkę na aut, kibicom na trybunach opadły ręce. Po drugiej - wznieśli je wysoko w górę. Gajos zdobył zwycięskiego gola i w mgnieniu oka stał się bohaterem Lecha. Ale nie takim, jakim pewnie sobie wymarzył. Zagrał tak krótko, że tuż po zakończeniu spotkania miał dodatkowy trening. Na dodatek - był środkowym napastnikiem. - Grałem w ataku wcześniej tylko w jednym sparingu - przyznał.

Być może jednak Gajos nie zdaje sobie sprawy, że już tym napastnikiem jest. Tak przynajmniej pokazuje mapa stworzona na podstawie jego kontaktów z piłką na boisku. W polu karnym i okolicy ma aż 40 proc. dotknięć piłki. To argument, którego Jan Urban może użyć, gdy będzie przekonywał 25-latka do jednej z ról kontuzjowanego Szymona Pawłowskiego - drugiego po Dawidzie Kownackim napastnika. Oprócz tego Maciej Gajos ma w swoim dorobku o wiele więcej bramek niż asyst. Licząc mecze tego sezonu zarówno dla Lecha i Jagiellonii Białystok, to 8 goli i 2 asysty (czyli tyle, ile w Lechu w tym sezonie miał statystyki Kasper Hämäläinen). W Lechu strzela też najwięcej goli głową. Sam po meczu tłumaczył, że nie czeka w miejscu na lecącą piłkę, że taki ma nawyk. A to dla napastników zasada numer jeden.

Do obsadzenia pozostaje też podstawowa rola Pawłowskiego - najważniejszego w ofensywie zawodnika Lecha. Świetny technicznie 30-latek stwarzał sytuacje bramkowe kolegom lub sam je wykańczał. Przed meczem z Cracovią przy Bułgarskiej powtarzano slogan, że teraz odpowiedzialność za wszystkie te zadania rozłoży się na kilku graczy. Sisi zagrał na lewym skrzydle, Darko Jevtić dryblował, a Gergo Lovrencsics dogrywał. Najlepszy był ten ostatni, bo to on dograł do Gajosa.

Hiszpan co prawda biegał na skrzydle za dwóch, ale jego wpływ na grę był znikomy. A Szwajcar, choć zdobył bramkę, to przez większą część meczu przede wszystkim tracił piłkę.

Wobec tego otwiera się przed Gajosem kolejna szansa na napisanie własnej, przełomowej historii w Lechu. Pierwsza okazja była zaraz po jego transferze. Znalazł się w Poznaniu w środku kryzysu. Miał ożywić grę, ale szybko dostosował się poziomem do reszty zespołu. Druga pojawiła się po przyjściu Jana Urbana - zdobyte bramki we Florencji, Wrocławiu i Poznaniu z Górnikiem Łęczna (do tego asysta z Legią) zrobiły z Gajosa istotnego zawodnika. Następne tygodnie sprowadziły go jednak półkę niżej. Stopniowo tracił pozycję w zespole.

- Powtarzam, że inaczej gra się przeciw Lechowi, a inaczej dla Lecha. Presja jest znacznie większa. Gajos miał dużo szans i na pewno nie ostatnie - mówił o 25-latku Urban. - Maciek to profesjonalista, nie robi złych min. Nie poddaje się i walczy o skład. To ważne - dodaje.

Wydaje się więc, że trener lechity szykuje dla niego specjalną rolę. I być może, jeśli trzecia szansa Gajosa rozwinie się po myśli zawodnika, Urban będzie w niej kluczowy. Dotychczasowi trenerzy w większości Gajosa rozwijali w różne strony. Leszek Ojrzyński wprowadził go do seniorów, Jerzy Brzęczek podszkolił szybkość decyzji i technikę, Tomasz Hajto przeniósł do ekstraklasy, a Michał Probierz nauczył dyscypliny w defensywie. Jan Urban może dołożyć kolejną cegiełkę, która uczyni z 25-latka podstawowego piłkarza Lecha. Jeśli to się nie uda, historia Gajosa w Poznaniu wciąż będzie opowieścią o niespełnionych oczekiwaniach.

Zdjęcie Lanki NIKE HYPERVENOM PHATAL FG 599075-303 Zdjęcie Lanki Nike Performance HYPERVENOM PHELON II FG 807515 Zdjęcie Lanki Nike Performance MERCURIAL VAPOR X FG 648553
Lanki NIKE HYPERVENOM PHATA... Lanki Nike Performance HYPE... Lanki Nike Performance MERC...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info