Nadwiślan Góra. Bramka stadiony świata

Nadwiślan Góra - podopieczni trenera Miroslava Copjaka przegrali u siebie z Błękitnymi Stargard 1:2. Tym samym nie odbili się od strefy spadkowej, w której tkwią od zeszłej rundy.
ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwujesz? >>

W drużynie z Góry w pierwszym składzie wystąpiło pięciu z ośmiu sprowadzonych zimą piłkarzy. Po raz pierwszy górskiej bramki strzegł Robert Błąkała; debiuty zaliczyli również Mohamed Essam, Piotr Ceglarz oraz Filip Korneta. Pierwszy mecz po powrocie z Rekordu Bielsko-Biała, w podstawowym składzie zaczął również Bartłomiej Wasiluk.

Gospodarze od początku sprawiali wrażenie zdezorientowanych i pogubionych na boisku. - Nie wykonywali swoich zadań w nowym systemie - mówił po meczu trener Copjak. Z tyłu źle grała para stoperów Jarosz-Korenta, często myląc się w prostych sytuacjach, nie asekurując się, albo tworząc sobie kłopoty poprzez własne, złe zagrania. Nowy w drużynie Essam pokazał, że ma umiejętności techniczne, ale i kłopoty z ich dobrym wykorzystaniem. Poprawnie zaprezentował się za to Ceglarz, którego przygotowanie fizycznie pozostawia jednak wiele do życzenia.

W przeciągu całego meczu, to goście stworzyli sobie więcej bramkowych okazji, choć do momentu strzelenia przez siebie gola, Nadwiślan także miał swoje szanse. Już w piątej minucie źle akcje swojego zespołu zamknął Wasiluk, a kilka minut później niecelnym strzałem swoją indywidualną akcję zakończył egipski pomocnik Essam, który sam w tym meczu mógł strzelić kilka bramek. Wynik meczu w 26. minucie przepięknym strzałem zza pola karnego otworzył Paweł Lisowski. - Bramka stadiony świata - skomentował gola jego trener, Krzysztof Kapuściński. W 43.minucie bardzo groźnie było pod bramką Ufnala. W pole karne na wbiegającego Ogrockiego piłkę wrzucił Musiolik, ten pierwszy powalczył z bramkarzem, ale w odbitą przez Ufnala piłkę źle trafił Essam.

Drugą połowę doskonale rozpoczęli przyjezdni. W 49.minucie środku pola źle zachował się Kaszok, a piłkarze ze Stargardu wyprowadzili znakomitą kontrę, której efektem była bramka Flisa. Niespełna dziesięć minut później najlepszą sytuację w meczu miał Essam, ale pozostawiony sam sobie na piątym metrze, nie trafił do pustej bramki. W 64.minucie w polu karnym przez Bednarskiego został wprowadzony po przerwie Piwowarczyk, a karnego na bramkę zamienił wracający do Góry po roku Wasiluk. Bramka wprowadziła trochę wigoru do gry gospodarzy, jednak ostatecznie nic to nie dało. Podopieczni trenera Kapuścińskiego powinni jeszcze dwa razy skarcić górzan po kontrach, ale ani Magnuski, ani Wiśniewski nie zdołali pokonać już Błąkały.

Jeżeli w Górze myślą o utrzymaniu, piłkarze muszą zacząć wygrywać spotkania. Po tym co kibice zobaczyli w niedzielę, niewiele wskazuje na to, aby zły trend się odmienił.



Nadwiślan Góra - Błękitni Stargard 1:2 (0:1)

Bramki: 0:1 Lisowski (26.), 0:2 Flis (49.), 1:2 Wasiluk (64. - rzut karny)

Nadwiślan: Błąkała - Ceglarz, Korneta, Jarosz, Wójcik - Ogrocki Ż (46. Piwowarczyk), Wasiluk Ż, CZ, Kaszok (78. Widuch), Musiolik (46.Skrobol) - Bętkowski (74. Bedronka Ż), Essam Ż

Błękitni: Ufnal - Siwek, Baranowski, Jasitczak, Bednarski - Więcek, Lisowski Ż, Kazimierowicz, Fadecki (58. Zdunek) - Flis (70. Wiśniewski), Magnuski