Jagiellonia - Pogoń Szczecin. Kilka spostrzeżeń

Zero z tyłu, dwie setki kapitana, trening strzelecki - kilka spostrzeżeń po meczu Jagiellonii z Pogonią Szczecin
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Zero z tyłu



W środę białostoczanie zremisowali bezbramkowo na własnym stadionie z Pogonią Szczecin. Był to drugi mecz z rzędu w którym Jagiellonia nie straciła gola, w poprzedniej serii spotkań była wygrana 2:0 w Poznaniu z Lechem. To drugi przypadek w obecnym sezonie, kiedy zespół z Białegostoku w dwóch kolejnych pojedynkach zachował czyste konto. Taka sama sytuacja była na przełomie listopada i grudnia (1:0 z Koroną Kielce, 2:0 z Zagłębiem Lubin).



Co ciekawe zespół z Białegostoku przestał tracić gole od kiedy gra w nim Łukasz Burliga.

Trening strzelecki



W kolejnym już spotkaniu dobrej sytuacji do zdobycia gola nie wykorzystał Fedor Cernych. W pojedynku z Legią źle rozegrał kontratak, w starciu z Lechem zmarnował sytuację sam na sam, w starciu z Pogonią również nie spisał się najlepiej.

- Na pewno trzeba popracować nad Fedorem Cernychem, bo już po raz któryś miał dobrą sytuację, a jej nie wykorzystał - mówi trener Michał Probierz.

Rzut karny



W dziewiątej minucie środowego spotkania miała miejsce kontrowersyjna sytuacja. Po starciu z Mateuszem Lewandowskim w polu karnym upadł Piotr Grzelczak. Białostoczanie domagali się podyktowania "jedenastki". Gwizdek sędziego Daniela Stefańskiego jednak milczał.

- To było podstawienie nogi - mówił Sławomir Stempniewski, ekspert sędziowski, w programie Liga + Extra. Jego zdaniem sędzia był skupiony starciem na środku boiska między Jackiem Góralskim i Rafałem Murawskim i zderzenia w polu karnym dokładnie nie widział.

Zmiennicy



W drugiej części spotkania z Pogonią na murawie pojawili się Alvarinho i Przemysław Mystkowski. Zawodnicy ci zbyt wielu szans na grę w ekstraklasie w tym sezonie nie otrzymali. Obaj w starciu z ekipą ze Szczecina spisali się nieźle. Na Portugalczyku było kilka fauli po których białostoczanie mieli stałe fragmenty gry w okolicach pola karnego. Z kolei Mystkowski był nawet blisko zdobycia gola.



- Plusem na pewno jest to, że dobre zmiany dali Alvarinho i Mystkowski - tak po meczu z Pogonią mówił Michał Probierz.

Jubileusz kapitana



Po meczu z Pogonią Rafał Grzyb otrzymał prezent od władz klubu. Kapitan drużyn w poprzedniej kolejce zagrał po raz dwusetny w barwach Jagiellonii.

- Cieszę się z tego, że już trochę tych spotkań udało mi się w barwach Jagiellonii rozegrać. Mam nadzieję, że jeszcze wiele meczów przede mną - mówi Rafał Grzyb.

Mało strzałów



Spotkanie Jagiellonii z Pogonią zbyt wielu emocji nie wzbudziło. Piłkarze po meczu przyznawali, że nie było to piękne widowisko. Trener Michał Probierz stwierdził nawet, że "dla kibica to był mecz trudny do oglądania". Trudno się z nim nie zgodzić, szans na zdobycie gola było jak na lekarstwo. Celnych uderzeń jeszcze mniej. Piłkarze Pogoni oddali tylko jeden celny strzał. Zawodnicy Jagiellonii dwa.

Żołnierze wyklęci



Przed oraz w trakcie spotkania z Pogonią na stadionie świętowano Narodowy Dzień Pamięci o Żołnierzach Wyklętych. Był to efekt współpracy Jagiellonii i Instytutu Pamięci Narodowej. Na trybunach można było obejrzeć specjalnie przygotowaną wystawę. Przed mecze zaś posłuchać krótkiego wykładu. Były też osoby z grup rekonstrukcyjnych, ubrane w mundury AK oraz WiN.

Więcej o: