PGE Skra Bełchatów i Lotos Trefl Gdańsk walczą do Final Four w Krakowie

W środę dwie polskie ekipy powalczą o dalsza grę o w siatkarskiej Lidze Mistrzów. PGE Skra Bełchatów zagra w Turcji, a Lotos Trefl Gdańsk w Rosji. Obie drużyny walczą o to, by nadal być w grze o turniej finałowy, który w kwietniu odbędzie się w Krakowie, a którego gospodarzem będzie Asseco Resovia.
Mistrzowie Polski miejsce w najlepszej czwórce tegorocznej Ligi Mistrzów mają z urzędu. Dwanaście innych drużyn wciąż walczy o trzy pozostałe miejsca, choć po pierwszej kolejce szansę kilku z nich są raczej iluzoryczne. Wśród tych jest wicemistrz Polski, Lotos Trefla Gdańska, który szczęścia w losowaniu nie miał. Trafił na obrońcę trofeum, rosyjski Zenit Kazań i już w pierwszym meczu przed własną publicznością uległ rywalowi 1:3. W rewanżu gdańszczanie musieliby więc dokonać niemal cudu. Najpierw trzeba wygrać 3:0 lub 3:1, a później dodatkowo złotego seta rozgrywanego do 15.

Tyle tylko, że Zenit w tym sezonie w Lidze Mistrzów jeszcze nie przegrał, a w ostatnich latach porażki zdarzają się mu bardzo rzadko. Zdał sobie z tego sprawę chyba trener Lotosu Andrea Anastasi, który gdy przegrywał u siebie już 1:2, wpuścił na boisko zmienników, by podstawowi zawodnicy odpoczywali przed meczami w PlusLidze. Wielce prawdopodobne więc, że na podobny manewr pokusi się w Kazaniu, gdy Zenit wygra już dwa sety, czyli zapewni sobie awans do drugiej rundy play-off.

W podobnej sytuacji jak Lotos jest też francuskie Tours VB (przegrało u siebie 0:3 z rosyjskim Biełogorodem Biełogorod), turecki Arkas Izmir (0:3 z Cucine Lube Civitanova) i belgijski Volley Asse-Lennik (2:3 z Trentino Diatec). Inne wyniki niż awans zwycięzców pierwszych meczów byłyby sporymi sensacjami w tych parach.

Zacięta walka może toczyć się natomiast w dwóch pozostałych parach. PGE Skra Bełchatów wygrała u siebie z Ziraatem Bankasi Ankara, ale w Turcji wcale nie będzie jej łatwo wygrać co najmniej dwa sety. To da już awans do kolejnej rundy, ale może się okazać, że wystarczy tylko wygrana w złotym secie. Bełchatowianie zrobili spory krok do drugiej rundy, ale od pierwszego meczu z Ziraatem ich forma pikuje. Problemy zdrowotne dopadły Mariusza Wlazłego i Marcela Gromadowskiego, dlatego na ataku z konieczności grał... środkowy Srecko Lisinac. Wlazły od kilku dni trenuje, w Turcji może zagrać. I to może być spory handicap dla brązowych medalistów mistrzostw Polski.

Najciekawiej zapowiada się jednak rywalizacja w Modenie, do której dojdzie w czwartek. Miejscowe DHL przegrało niespodziewanie bardzo gładko w Ankarze z Halkbankiem 0:3 i teraz by awansować, potrzebuje wygrać cztery sety, w tym jeden złoty. Wcześniej jednak faworyci całej edycji Ligi Mistrzów muszą pokonać turecki zespół 3:0 lub 3:1. Inaczej w kolejnej rundzie play-off zagra zespół Michała Kubiaka.

Początek meczu Lotosu Trefla Gdańsk w Kazaniu i PGE Skry w Ankarze w środę o godz. 18. Druga runda play-off rozegrana zostanie 16 i 23 marca, a Final Four 16 o 17 kwietnia w Krakowie.