Cerrad Czarni wygrali w Kielcach. Majstorović w szpitalu!

Po raz drugi w tym sezonie PlusLigi siatkarze Cerradu Czarnych Radom okazali się lepsi od Effectora Kielce. W I rundzie u siebie radomianie wygrali 3:1, w rewanżu na wyjeździe zanotowali triumf w takim samym wymiarze
Podopieczni trenera Raula Lozano nie rozegrali rewelacyjnego spotkania, ale mimo to zgarnęli komplet punktów w starciu z Effectorem. Należy jednak wspomnieć, że gospodarze walczyli mocno osłabieni. Z powodu kontuzji szkoleniowiec kielczan Dariusz Daszkiewicz nie mógł skorzystać m.in. z usług reprezentacyjnego środkowego Mateusza Bieńka, najlepszego według statystyk atakującego ekstraklasy Sławomira Jungiewicza i podstawowego przyjmującego Adriana Buchowskiego.

Z kolei w ekipie Czarnych zabrakło Nevena Majstorovicia. Serbski libero radomskiego zespołu jeszcze przed sobotnim meczem trafił do szpitala.

- Jeszcze przed meczem w Kielcach Neven zemdlał w swoim domu. Trudno powiedzieć co jest tego przyczyną. Trafił do radomskiego szpitala. Więcej na temat jego zdrowia powinniśmy wiedzieć w poniedziałek - powiedział Robert Prygiel, II trener Czarnych.

Tymczasem po ataku Marcina Komendy na przerwę techniczną kielczanie schodzili prowadząc 8:5. Radomianie długo nie mogli złapać swojego rytmu. Co odrabiali dystans, to po swoich błędach oddawali pole rywalowi. W trakcie seta otwarcia trener Lozano zdecydował się na zmianę na pozycji atakującego. Za Bartłomieja Bołądzia wszedł Zack La Cavera. Z Amerykaninem w składzie Cerrad Czarni nie dość że wyrównali to w końcówce zyskali dwupunktową przewagę (21:19 i 22:20). Ale gospodarze nie zamierzali odpuścić. Kiedy Artur Szalpuk wykorzystał kontrę przyjezdni dobrnęli do setbola (24:22). Pierwszego obronił Igor Vitiuk, ale wobec ataku Wojciecha Żalińskiego miejscowi byli już bezradni.

Kolejna odsłona trwała nieco ponad 20 minut. W jej trakcie Czarni wręcz zdemolowali szeregi miejscowych. Przy stanie 10:10 skutecznie zaatakował Za Cavera, który po chwili poprawił asem z pola zagrywki. "Wojskowi" zaliczyli punktową serię, a następnie dowieźli przewagę do końca. Seta podsumował Szalpuk, nie robiąc sobie nic z podwójnego bloku Effectora.

Przyjezdnym z pewnością marzył się triumf w trzech odsłonach, ale w początkowej fazie rozgrywki gracze Lozano zbytnio się zdekoncentrowali. W efekcie musieli odrabiać starty. Udało się, ale jak się okazało nadaremnie. Przy stanie 23:23 zagrywkę popsuł Szalpuk, chwilę potem ten sam zawodnik nadział się na podwójny blok kielczan. W tej sytuacji miejscowi wciąż przegrywali w meczu, ale już tylko 1:2. Nie ma wątpliwości, że Czarnym brakowało jakości w ataku. Ich najmocniejsza strona w ostatnich spotkaniach, czyli ofensywa po trzech setach zatrzymała się na poziomie 38 procent skuteczności...

Niemniej jednak podrażnieni radomianie nie zamierzali i nie oddali choćby punktu kielczanom do klasyfikacji PlusLigi. Od pierwszej do ostatniej piłki tego seta prowadzili bowiem zdecydowanie. Pojedynek zakończył środkowy kieleckiego zespołu Andrzej Orobko, który posłał swój atak poza pole gry.

Najlepszym zawodnikiem meczu (MVP) został Daniel Pliński. Kapitan Cerradu Czarnych zdobył 12 punktów. Atakował z 64 % skutecznością, zaliczył 4 bloki i jednego asa serwisowego.

Effector Kielce - Cerrad Czarni Radom 1:3

Sety: 23:25, 14:25, 25:23, 18:25

Effector: Komenda, Kędzierski, Maćkowiak, Stolc, Vitiuk, Takvam, Bieniek (libero) oraz Więckowski, Romać, Orobko, Sobczak (libero)

Cerrad Czarni: Kampa, Bołądź, Pliński, Żaliński, Grzechnik, Szalpuk, Kowalski (libero) oraz Szczurek, La Cavera, Ostrowski.