Sport.pl

Właściciel Zawiszy: Włożyłem w ten awans milion złotych

- Będziemy mieć zespół lepszy niż rok temu na wiosnę w ekstraklasie - mówi Radosław Osuch. - Awans? To nasz cel, ale zajmujemy się grą w piłkę a nie produkcją kiełbasy, więc go zagwarantować nie mogę - dodaje właściciel Zawiszy.
Za tydzień piłkarze rozpoczynają walkę o powrót do ekstraklasy. Bydgoski klub i jego szefowie chcą jak najszybciej wydostać się z I-ligowej otchłani.

Dlaczego? - pytamy.

- Bo ekstraklasa to ekstraklasa a I liga to "najdroższa liga świata", mówiąc oczywiście trochę pół żartem, pół serio. Koszty są duże, szczególnie, kiedy jak my, mamy ambicję awansu, a źródeł pieniędzy niewiele - przyznaje Osuch.

I liga robi się "najdroższą", szczególnie z powodu znacznie mniejszego wsparcia z telewizyjnej kasy. NC+ płaci klubom ekstraklasy grube miliony. Zawisza dostawał 7 mln złotych - większość budżetu drużyny w ekstraklasie. W I lidze stawki są radykalnie niższe. Mecze transmituje Polsat Sport. Bydgoski klub otrzymuje 300 tys. zł na sezon - 23. razy mniej niż w ekstraklasie.

Zawisza ma tym sezonie w kasie 5,5 mln złotych - to budżet na awans. 2,5 mln złotych daje miasto.

- A resztę sam zbieram. I nikomu tych 3 milionów nie ukradłem. Nie stosujemy także metody niepłacenia. W Zawiszy płacą na czas. Zarabiamy na piłkarzach, ale ich trzeba było wcześniej wypatrzeć i znaleźć. Wzmocnienia w zespole tej zimy, absolutnie najlepsze w I lidze udowadniają także, że nie zamierzam się wycofać z piłki i traktuję moją spółkę w Bydgoszczy poważnie - odpowiada Osuch.

Zimą Zawisza zatrudnił siedmiu nowych zawodników. To dwaj środkowi obrońcy: Jean-Yves M'voto (Francja), Toni Markić (Bośnia/Chorwacja), pomocnicy Gal Arel (Izrael/Francja), Roman Maczułenko (Ukraina) oraz Karol Danielak, Karol Angielski i Damian Michalik.

- Oceniam, że te transfery, razem z utrzymaniem zawodników, będą kosztować mnie ponad milion złotych - mówi Osuch.

Siedmiu nowych piłkarzy Zawiszy portal Transfermarkt wycenia w sumie na 1,3 mln euro. Należy oczywiście wziąć pod uwagę, że wartości podawane przez transfermarkt są zawyżone.

Dowód: Michał Masłowski, którego rok temu Osuch sprzedał Legii za 800 tys. euro jest obecnie wyceniany na 500 tys. euro - znacznie powyżej ewentualnego transferu, nawet gdyby trafił się klun chcący mieć Masłowskiego u siebie.

1,3 mln euro to jednak znacznie więcej niż wycena Transfermarktu nowych zawodników Arki Gdynia, Wisły Płock i Zagłębia Sosnowiec - najgroźniejszych rywali Zawiszy w walce o awans. Rekordziści to Dimitar Wezałow z Zagłębia (400 tys. euro) oraz Dariusz Formella (350 tys. euro) wypożyczony z Lecha Poznań do Arki.

- A ja mam u siebie pomocnika lepszego niż mają Lech czy Legia. Gal Arel będzie gwiazdą. Nie zamieniłbym go na dwóch Tettehów z Lecha. Już po pierwszym treningu z zespołem, dzwonili do mnie piłkarze dopytując się, skąd go wziąłem - zachwala Osuch.

Przypomnijmy, że Arel był rezerwowym zawodnikiem Nastic Tarragona, czwartej drużyny hiszpańskiej Segunda Division. Jest defensywnym pomocnikiem. Pokazał się z bardzo dobrej strony w sparingu z Dynamem Moskwa (1:1), który można było zobaczyć na Youtube.

Osuch chwali także pozostałe nabytki.

- M'voto to stoper, który w I lidze będzie suwerennie rządził na naszym polu karnym, a z defensywą były kłopoty w rundzie jesiennej. Karola Danielaka chciał trener Smółka, wykonujący z zespołem gigantyczną pracę. To jego transfer. Wypożyczyliśmy go dlatego z Pogoni. Cennym nabytkiem będzie Damian Michalik - obiecuje właściciel bydgoskiego klubu.

W czwartek Zawisza zagrał ostatni sparing podczas zgrupowania w Hiszpanii. Rywalem był czwartoligowy zespół UD Los Barrios. Bydgoszczanie przećwiczyli ze słabszym rywalem koncepcję gry i taktykę na ligę. Wygrali 2:1 po golach Angielskiego i Jakuba Łukowskiego.

- Była szybka, agresywna gra. Jestem zadowolony - ocenił mecz trener Smółka.

Dziś zespół wraca z Marbelli do Bydgoszczy. Jutro zagra jeszcze sparing z Chojniczanką (godz. 11). ale w tym spotkaniu pokaże się raczej drugi skład. 5 marca pierwszy mecz w lidze - z Pogonią Siedlce.

- Drużyna, którą mamy obecnie nie jest słabsza niż ta z poprzedniego roku, gdy graliśmy wiosną w ekstraklasie - podsumowuje Osuch.

Ale wówczas nie udało się osiągnąć celu i utrzymać - zauważamy.

- Zgadza się. To jest piłka. Naszym celem jest awans, lecz nie mogę go teraz, w lutym, zagwarantować. Zrobiliśmy jednak wszystko, żeby tak się stało - odpowiada właściciel Zawiszy

Więcej o: