Lech Poznań. Szymon Pawłowski: Mecz z Podbeskidziem to była duża kompromitacja. Ale wiemy już, co zrobiliśmy źle

- Mieliśmy analizę meczu z Podbeskidziem i wiemy, co zrobiliśmy źle. To była duża kompromitacja z naszej strony i chcemy teraz się zrehabilitować przed własną publicznością - mówi skrzydłowy Lecha Poznań, Szymon Pawłowski.
Lech Poznań przegrał w minioną sobotę z Podbeskidziem Bielsko-Biała aż 1:4. To było pierwsze w tym sezonie zwycięstwo bielszczan na własnym stadionie. Kibice "Kolejorza" byli rozczarowani nie tylko wynikiem, ale i bardzo słabą grą swojego zespołu. - Mieliśmy analizę i wiemy, co zrobiliśmy źle. To była duża kompromitacja z naszej strony i chcemy teraz się zrehabilitować przed własną publicznością - mówi Szymon Pawłowski.

Kolejna strata punktów oddala Lecha od czołowej czwórki ligi. Mistrzowie Polski zajmują obecnie szóste miejsce, a do czwartej Pogoni Szczecin tracą dziewięć punktów. - Punkty są nam potrzebne, wiemy jak wygląda tabela. Każdy na nią zerka i patrzymy na miejsca, które chcielibyśmy zajmować - przyznaje skrzydłowy "Kolejorza": - Tabela jest spłaszczona, ale patrzymy do góry, ale przede wszystkim na siebie. Siedem spotkań do końca, chcemy zdobyć tyle, ile można, a dopiero później będziemy się zastanawiać.

W Poznaniu nie dopuszczają do siebie możliwości, by zespół mógł wypaść z pierwszej ósemki. Jednak sobotnie spotkanie oprócz straty punktów przyniosło też kolejną złą wiadomość. Trener Jan Urban przez około miesiąc nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanego Nickiego Bille. Nowy napastnik Lecha nabawił się poczas meczu urazu mięśnia dwugłowego. Pawłowski jest jednak spokojny: - Jest Dawid Kownacki, zaczął pierwszy mecz z ławki, ale już zdobył trzy bramki. Pech jednego jest szczęściem drugiego i miejmy nadzieję, że Dawid dalej będzie trafiał do siatki rywali.

W niedziele Lech Poznań zmierzy się z Jagiellonią Białystok na własnym stadionie. Początek meczu o godzinie 15.30, transmisja na antenie Canal+, relacja "na żywo" na Sport.pl.