Szybka porażka. Krzysztof Zimnoch znokautowany

Krzysztof Zimnoch już w pierwszej rundzie przegrał walkę z Mikem Mollo. Bokser z Białegostoku został znokautowany
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

33-letni bokser walczący w wadze ciężkiej poprzedni pojedynek stoczył w październiku. Starcie z Gbengą Oluokunem nie dało jednak odpowiedzi na pytanie w jakiej dyspozycji jest Zimnoch, który miał dwuletnią przerwę z powodu kłopotów zdrowotnych. Taka odpowiedź miała być w sobotę. Na gali w Legionowie Polak zmierzył się z Mollo, który w przeszłości walczył m.in. z Andrzejem Gołotą i Arturem Szpilką (Mollo przegrywał, ale łącznie trzy razy miał na deskach Szpilkę). Zimnoch przegrał i to bardzo szybko.

Amerykanin, który wrócił na ring po ponad dwuletniej przerwie, od początku pojedynku ruszył do ataku. Wydawało się jednak, że Zimnoch wszystko spokojnie kontroluje. Okazało się inaczej. W niegroźnej sytuacji w narożniku Mollo trafił Zimnocha lewym sierpowym (chyba po komendzie stop). Polak odczuł to uderzenia, a Amerykanin ponowił atak i posłał rywala na deski. Bokser z Białegostoku wstał, ale do końca pierwszej rundy nie dotrwał, a tym samym poniósł pierwszą porażkę na zawodowym ringu.

- Trafił mnie i przegrałem - tak czasami się dzieje. Trener powiedział mi, że Mollo uderzył lewym sierpowym po komendzie. Na pewno wrócę na salę mocniejszy, wierzę w to, że dostanę rewanż. Promotorzy go zorganizują i wtedy wygram - stwierdził po porażce Zimnoch w rozmowie ze stacją Polsat Sport.

Na gali w Legionowie walczył też inny pięściarz Białegostoku. Kamil Szeremeta pokonał przez techniczny nokaut po piątej rundzie Artema Karpeca.