Sport.pl

Dziwny mecz Cerradu Czarnych, który zakończył się triumfem Olsztyna [ZDJĘCIA]

Siatkarze Cerradu Czarnych Radom zdobyli w Olsztynie więcej małych punktów w meczu od gospodarzy, bo aż 107 (przy 96 AZS -u). Byli skuteczniejsi w ataku i bloku, a mimo to przegrali 2:3 pojedynek o punkty PlusLigi
Pierwszego seta podopieczni trenera Raula Lozano wygrali 25:12 i to sugerowało, że radomianie rozprawią się z akademikami zdecydowanie. Nic bardziej mylnego, bo potem, ku uciesze miejscowych fanów siatkówki, dwie kolejne odsłony zakończyły się wygranymi miejscowych (w obu przypadkach 25:22). Cerrad Czarni odrobili starty i znów przekonująco pokonali AZS Olsztyn (25:19), by w decydujących momentach meczu oddać pole rywalowi. Zbudowanej, minimalnej przewagi w tie - breaku gracze ze stolicy Warmii i Mazur nie pozwolili sobie wydrzeć. Wygrali 15:13 i całe spotkanie 3:2.

Co ciekawe w skuteczności ataku (59% do 51%) oraz punktowych blokach (10:6) brylowali radomianie. Niestety, po raz kolejny okazało się, że przyjęcie zagrywki rywala może okazać się znaczące w kontekście walki o zwycięstwo. Indykpol odbierał serwis Cerradu Czarnych, tzw. pozytywny z 50% skutecznością. Tymczasem "Wojskowi" zaprezentowali 40% wydajność przyjęcia zagrywki. Co prawda ekipa trenera Raula Lozano popełniła mniej błędów w polu serwisowym (15:9), ale nie przełożyło się to na zdobycze w poszczególnych partiach.

Najskuteczniejszym zawodnikiem meczu okazał się Artur Szalpuk. Przyjmujący Czarnych zdobył 27 punktów i nie ulega wątpliwości, że w przypadku zwycięstwa przyjezdnych byłby MVP spotkania. Z kolei w drużynie z Olsztyna skrzydłowy Bartosz Bednorz wywalczył 25 pkt. Mecz w olsztyńskiej hali Urania trwał 128 minut. Najdłużej, bo 31 min. trwała rozgrywka nr 3.

Więcej o: