Sport.pl

Finał MP w hokeju na trawie. Pomorzanin chce medalu

W weekend nasza drużyna wystąpi turniej Final Four Halowych Mistrzostw Polski w hokeju na trawie.
Każdy z dwóch meczów jakie pozostały do rozegrania laskarzom Pomorzanina będzie najważniejszym w sezonie. W weekend w Poznaniu odbędzie się Turniej Finałowy Halowych Mistrzostw Polski. Od sobotniego spotkania z LKS Gąsawa - początek o godzinie 17:30 - będzie zależało czy dzień później torunianie zagrają o złoto, czy o brąz.

Taka sytuacja nie jest niczym nowym dla drużyny trenera Piotra Żółtowskiego. Tak samo było dwa tygodnie temu, gdy Pomorzanin w barażu walczył o być albo nie być w Halowych Mistrzostwach Polski. Ze Startem 1954 Gniezno torunianie wygrali na neutralnym terenie 12:6 i wraz z AZS AWF Poznań dołączyli do Grunwaldu Poznań i LKS Gąsawa, które to drużyny awans do finału zapewniły sobie zajmując pierwsze pozycje w swych grupach.

- Zwycięstwo w barażu było tym pierwszym celem jaki już nam się udało zrealizować w tych rozgrywkach - uważa trener Żółtowski. Nie zamierzamy na tym poprzestawać i koncentrujemy się na wygranej w półfinale i awansie do meczu o złoto. Zrobimy wszystko co w naszej mocy by ten cel osiągnąć. Sama gra w Turnieju Finałowym, choć jest sporym osiągnięciem, nas nie satysfakcjonuje.

Najpierw więc sobotni półfinał będzie najważniejszym meczem sezonu halowego dla Pomorzanina. A potem taki sam ciężar gatunkowy zyska niedzielna konfrontacja o medal - w przypadku pokonania LKS-u o złoty, w przypadku porażki o brąz. Torunianie nie schodzą z podium Halowych Mistrzostw Polski od sześciu lat i chcą tę passę podtrzymać. Łatwo na pewno nie będzie, bo w żadnym z dwóch grupowych spotkań z gąsawianami nie wygrali. Pierwszy zakończył się porażką 3:4, w drugim padł remis 6:6.

- I czas najwyższy aby to zmienić - mówi Maciej Zieliński, kapitan zespołu. Skoro raz przegraliśmy i raz zremisowaliśmy, to teraz pora w końcu wygrać. Gramy coraz lepiej i jesteśmy dobrej myśli przed półfinałem.

Obie drużyny stały na podium w poprzednim sezonie halowym. Na turnieju w Pleszewie Pomorzanin zdobył srebro, LKS zaś brąz. Złota broni Grunwald.

- Zaręczam, że do Turnieju Finałowego jesteśmy bardzo dobrze przygotowani pod względem fizycznym i mentalnym - dodaje trener Żółtowski. Wiadomo, że w meczach o stawkę dużo zależy od dyspozycji dnia. Ale także od nas będzie zależało jak to spotkanie będzie się toczyć. Dlatego trzeba zachować chłodną głowę i reagować na to co się dzieje na boisku. Liczę, że to my awansujemy, choć zdajemy sobie sprawę z tego, że Gąsawa myśli o tym samym. Rywala się nie boimy, ale podchodzimy do niego z respektem.

Na szczęście w drużynie nie ma już większych problemów ze zdrowiem. Najważniejszą pozytywną informacją jest powrót do gry Arkadiusza Rutkowskiego. Reprezentant Polski długo leczył kontuzję nogi, której nabawił się podczas noworocznego turnieju w Wiedniu, ale zdążył już pomóc Pomorzaninowi w barażu ze Startem.

- Niestety, nie jest tak, że wszyscy są w stu procentach zdrowi - wyjaśnia trener Żółtowski. Są mikrourazy, na które narzeka kilku zawodników, ale bardzo ważne jest to, że nikomu nie doskwiera nic poważniejszego. Spodziewam się meczu walki, więc istotne by nasza ławka była jak najdłuższa i bym miał do dyspozycji jak największą liczbę graczy. Podkreślę jeszcze raz, że jesteśmy gotowi na walkę przez całe spotkanie.

W drugim półfinale Grunwald zmierzy się z AZS AWF Poznań. Zwycięzcy sobotnich meczów zagrają w niedzielę o 15:15 o złoto, przegrani o 13:30 o brąz. Pomorzanin ma w kolekcji już 26 medali Halowych Mistrzostw Polski seniorów. W klubie wierzą, że ta liczba powiększy się po najbliższym weekendzie.

Więcej o: