Trzech chętnych do finału z ZAKSĄ

Na dziewięć kolejek przed końcem rozgrywek w PlusLidze trzy zespoły mają wciąż realną szansę, by zagrać w finale z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, która wydaje się być pewna walki o złoto. I właśnie pojedynki z liderem mogą okazać się kluczowe dla Asseco Resovii, PGE Skry Bełchatów i Lotosu Trefla Gdańsk.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Sytuacja w PlusLidze w tym sezonie jest wyjątkowo ciekawa. Przez napięty terminarz i skrócone rozgrywki niezwykle ważna okazuje się runda zasadnicza i miejsce, które w niej zajmą poszczególne ekipy. Dla potrzeb reprezentacji zrezygnowano w tym roku z rozgrywania play-offów, na koniec będą tylko mecze o dane miejsca: pierwsze, trzecie, piąte itd. A to powoduje, że nic nie da się już nadrobić w play-offach, nie można wyskoczyć zza pleców, by ostatecznie sięgnąć po złoto. Na koniec rundy zasadniczej trzeba być w pierwszej dwójce, by móc walczyć o złoto. A na to ochotę ma aż cztery drużyny. Trzy z nich bić się będą do ostatniej kolejki o miejsce premiowane awansem do finału.

Tak emocjonującej końcówki w PlusLidze nie było dawno. Co prawda rok temu dopiero ostatni pojedynek pomiędzy Asseco Resovią i PGE Skrą Bełchatów zdecydował o tym, kto wygrał rundę zasadniczą, ale na dobrą sprawę wszystko było później do odrobienia w play-offach. Ostatecznie jednak Skra straciła na porażce w Rzeszowie sporo, wylądowała na trzecim miejscu, rzeszowianie sięgnęli po złoto. Teraz obie ekipy walczyć będą w ogóle o szansę gry o najważniejsze trofeum w Polsce.

Po 17 kolejkach rozgrywek, a więc praktycznie 2/3 sezonu, w finale jest już jedną nogą ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która prowadzi w tabeli wyraźnie, mając dziesięć punktów przewagi nad PGE Skrą Bełchatów i Asseco Resovią i dwanaście nad Lotosem Treflem Gdańsk, który ma jednak jeden zaległy pojedynek. Tylko więc kataklizm mógłby strącić kędzierzynian z pozycji lidera, a wyrzucenie ich poza finał wydaje się wręcz niemożliwe. Tym bardziej, że ZAKSA z całą trójką zagra jeszcze bezpośrednie mecze, z Asseco Resovią i Skrą u siebie. I w każdym z nich będzie wyraźnym faworytem. Do tej pory bowiem kędzierzynianie przegrali tylko jedno spotkanie, w dodatku tylko 2:3.

W finale są jednak dwa miejsca i o to drugie walka toczyć się będzie do ostatniej kolejki, do ostatniego seta i ostatniej piłki. Wszystko wskazuje bowiem na to, że o końcowej pozycji w tabeli decydować mogą nie tylko punkty, ale nawet sety zdobyte i stracone, tak jak teraz, na dziewięć kolejek do końca.

Właśnie dzięki lepszemu stosunkowi setów Skra wyprzedza Asseco Resovię, Lotos jest dwa punkty za nimi, ale ma zaległy mecz z BBTS-em Bielsko-Biała, którego będzie faworytem. Jeśli wygra, będzie przed wspomnianą dwójką. Jeszcze kilka dni temu wydawało się to mało możliwe, a wszyscy liczyli na pojedynek bełchatowsko-rzeszowski. Ale gdy gdańszczanie zlali Skrę w bezpośrednim meczu, stali się bardzo ważnym graczem w rozgrywce o finał. Pozwolili też wrócić do niej Asseco Resovii, która kilka dni wcześniej przegrała u siebie ze Skrą. Teraz wszystko zaczyna się niemal od początku.

Wszystkie drużyny mają do rozegrania jeszcze dziewięć spotkań (Lotos z zaległym dziesięć) i do zdobycia 27 punktów. Wszystko może się jeszcze więc wydarzyć. Miejsc na wpadki już nie ma, a decydujące mogą być spotkania z "grupą pościgową" i właśnie z ZAKSĄ, z którą zagra każdy. Asseco Resovia, PGE Skra i Lotos Trefl zagrają też z Łuczniczką Bydgoszcz, Cuprum Lubin, Politechniką Warszawską, Cerrad Czarnymi Radom i Indykpolem AZS-em Olsztyn. Lotos i Asseco Resovię czekają jeszcze pojedynki z MKS-em Będzin, a Lotos i Skrę także z Jastrzębskim Węglem, którego ostatnio rzeszowianie rozbili. Szczególnie ważne mogą być mecze z zespołami z Radomia, Lubina, Olsztyna czy Bydgoszczy, które mogą sprawić niespodzianki i urwać sety czy punkty faworytom walczącym o finał. Kto się nie potknie, będzie bliżej raju.

Najważniejsze jednak wydają się dwa najbliższe tygodnie i mecze całej trójki z ZAKSĄ. Ten, kto z tych meczów weźmie najwięcej punktów, będzie w zdecydowanie lepszej sytuacji. Skra i Resovia zagrają jednak w Kędzierzynie-Koźlu, Lotos u siebie, gdzie przegrywa rzadko. I to kolejny argument za tym właśnie zespołem. Z tych dziewięciu ostatnich kolejek gdańszczanie aż sześć razy grać będą u siebie. Wyjazdy, choć bardzo trudne, czekają ich tylko do Bydgoszczy, Lubina i Radomia. Skra cztery razy zagra u siebie, pięć na wyjeździe. Asseco Resovię z kolei czeka aż sześć wyjazdowych spotkań. - Patrząc na statystyki z tego sezonu, to zdecydowanie lepiej idzie nam na wyjazdach niż u siebie - śmieje się Andrzej Kowal, trener mistrzów Polski. - Nie liczę jednak punktów, nie patrzę w tabelę. Nas interesuje każdy kolejny mecz i nasza gra - dodaje.

I tak może być do ostatniej kolejki, w której kibiców czekać może prawdziwy deser, a więc pojedynek Lotosu Trefla Gdańsk z Asseco Resovią. I dopiero to spotkanie może zadecydować o tym, kto zagra o złoto, a kto będzie musiał pocieszyć się walką o brąz. A w tle na wynik czekać może Skra, która ostatnio zmaga się z problemami zdrowotnymi. Na te jednak bardziej wrażliwy jest Lotos, co pokazał już ten sezon. Jeśli obie te ekipy ominie pech związany z kontuzjami czy chorobami, mogą śmiało myśleć o finale. Urazy mogą jednak mocno pokrzyżować im szyki, tym bardziej, że obie ekipy czekają jeszcze starcia w Lidze Mistrzów, a więc dodatkowe obciążenie graniem czy wyjazdami.

Z tym spokój ma Asseco Resovia, która już jest w Final Four tych rozgrywek. Będzie miała czas na odpoczynek, na spokojny trening. - Wszystko jest w naszych rękach - zauważa trener Kowal. Tyle tylko, że z tych rąk rzeszowianie w tym sezonie wypuszczali już zbyt wiele okazji. Podobnie zresztą jak Skra, która roztrwoniła spora przewagę nad mistrzami Polski.

Na koniec rozgrywek cieszyć się będzie tylko jednak ekipa. Która? Okaże się na początku kwietnia. Na początek, już w ten weekend cała trójka nie powinna mieć problemów z odniesieniem zwycięstw. Lotos Trefl Gdańsk w sobotę o godz. 14.45 podejmie Jastrzębski Węgiel, Asseco Resovia o godz. 20 zagra z Łuczniczką Bydgoszcz, a PGE Skra Bełchatów o godz. 17 zmierzy się na wyjeździe z AZS-em Częstochowa.