Lech Poznań: Zwłoka z zatwierdzeniem Sisiego do gry wynika z opieszałości Koreańczyków

- To koreański klub Suwon FC nie dostarczył na czas podpisanego certyfikatu - mówi Piotr Rutkowski, wiceprezes Lecha Poznań. Kolejorz walczy o zatwierdzenie do gry Hiszpana Sisiego przed sobotnim meczem z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Potrzebne są do tego dokumenty z jego poprzedniego klubu w Korei Południowej
Hiszpan Sisi trafił do Lecha Poznań z południowokoreańskiego klubu Suwon FC. Żeby mógł zostać zatwierdzony do gry w Lechu Poznań, musi zostać wydany jego certyfikat. Klub Suwon FC już raz go wysłał, ale bez podpisu. - W Korei Południowej wystarcza pieczęć klubowa, u nas wymaga ny jest podpis. Straciliśmy na to tydzień - mówi Piotr Rutkowski, wiceprezes Lecha Poznań.

Teraz Kolejorz czeka na załatwienie formalności przez Koreańczyków, ci jednak zwlekają. Sprawę utrudnia przesunięcie czasowe, bo w Korei Południowej kończą pracę już rano czasu polskiego. Teoretycznie po 30 dniach Sisi zostanie zatwierdzony do gry w Lechu z automatu, ale nikt nie ma zamiaru tyle czekać. Mistrzowie Polski liczą na to, że sprawa certyfikatu zostanie załatwiona lada dzień i w sobotę Sisi będzie do dyspozycji trenera w meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała.

Sisi to były zawodnik Osasuny Pampeluna czy Realu Valladolid. Trenuje normalnie, jest w pełni zdolny do gry.