Michał Probierz: Wypadliśmy z pierwszej ósemki i teraz musimy gonić

- Zdajemy sobie oczywiście sprawę z tego, że jeden mecz nam już uciekł i w następnym musimy nadrabiać - mówi Michał Probierz, trener Jagiellonii
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Porażka 0:4 z Legią Warszawa w pierwszym wiosennym meczu w lidze to taki zimny prysznic?

Michał Probierz, trener Jagiellonii: - Przyszła weryfikacja, o czym mówiłem przed wznowieniem rozgrywek, niektórych zawodników oceni liga. Na pewno dla nowych graczy to było trochę zaskoczenie. Trzeba walczyć, trzeba być skoncentrowanym. Za wielu piłkarzy nie weszło w mecz, przegraliśmy pierwsze 15 minut i to zadecydowało o całym spotkaniu. Przegrywaliśmy 0:2 i ciężko było nam wrócić do grania. Gdyby Karol Mackiewicz w końcówce pierwszej połowy strzelił na 1:2 to może coś by się zmieniło, a tak nie podjęliśmy walki, przegraliśmy mentalnie ten mecz.

Mieliście być przygotowani na to jak zagra Legia, a na boisku nie było tego widać.

- Cały tydzień, a nawet dwa, trenowaliśmy jak w umiejętny sposób wychodzić z pressingu, ale pierwsze 15 minut meczu zadecydowało o wszystkim. Mentalnie oddaliśmy pole rywalom. Nie może być też takiej sytuacji, jak przy pierwszej bramce gdzie trzech obrońców bierze udział przy stracie, każdy z nich popełnia błąd indywidualny i później pada bramka. Nie ma możliwości żeby z takim zespołem jak Legia nie przegrać wtedy wysoko.

Legia rzeczywiście była w dobrej formie.

- Nie przesadzałby z tą formą, my sami sobie strzeliliśmy trzy bramki i to jest największy problem.

15-20 pierwszych minut w wykonaniu Legii było naprawdę bardzo dobre.

- Tego nie można im odbierać, zepchnęli nas do defensywy, ale jakbyśmy zagrali to co sobie zakładaliśmy to by to inaczej wyglądało.

Wspomniał pan, że zawodnicy nie potrafili przełożyć na mecz tego co trenowaliście. To samo można powiedzieć o tej niewykorzystanej sytuacji Karola Mackiewicza. Kończenie kontr też przecież ćwiczyliście.

- Tak, ale to też jest gra emocji. W pewnych momentach decyduje też jakość piłkarzy. Oni muszą pracować systematycznie i ćwiczyć, innej drogi nie ma. Pewnych rzeczy nie da się oszukać.

W piątek mecz ze Śląskiem Wrocław, który jest ważny w kontekście walki o miejsce w czołowej ósemce.

- Każdy mecz jest ważny. Nie ma spotkań, które są mniej ważne. Zdajemy sobie oczywiście sprawę z tego, że jeden mecz nam już uciekł i w następnym musimy nadrabiać. Wypadliśmy z tej pierwszej ósemki i teraz musimy gonić, liczyć też na innych, a wcześniej byliśmy uzależnieni tylko od siebie.

Ze Śląskiem z powodu kartek nie zagrają Piotr Tomasik i Jacek Góralski. To problem?

- Zawsze jak wypadają zawodnicy to jest problem, ale wiedzieliśmy też, że te kartki kiedyś przyjdą. Dlatego wcześniej graliśmy w różnych ustawieniach. Teraz na jeden mecz wypadną a będą na następny. Oczywiście to wszystko jednak też w pewien sposób burzy, bo Jacek był wyróżniającym się piłkarzem w meczu z Legią.

Więcej o Jagiellonii na bialystok.sport.pl