Kapitan AZS po przegranej: Drugi set był katastrofą

- Nie trzymaliśmy się założeń, które nakreśliliśmy sobie przed spotkaniem. Źle funkcjonował nasz blok, ponieważ skuteczność w ataku Michała Filipa przez pięć setów była kosmiczna - mówi Paweł Woicki, rozgrywający olsztynian po porażce 2:3 z AZS Politechniką Warszawską.
Siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn długo będą rozpamiętywać sobotnią batalię z ekipą AZS-u Politechniki Warszawskiej. Olsztyńscy akademicy po pięciosetowej walce przegrali ze swoimi rówieśnikami ze stolicy naszego kraju 2:3. Zawodników prowadzonych przez trenera Andrea Gardiniego najbardziej będzie bolał drugi set meczu, gdzie przegrali aż 11:25. W pozostałych partiach oba zespoły grały wyrównaną siatkówkę, a o losach konfrontacji zadecydował tie-break, przegrany przez gości 13:15. Dla zespołu ze stolicy Warmii i Mazur była to dziewiąta porażka w tym sezonie.

Rozmowa z Paweł Woicki, kapitanem Indykpolu AZS Olsztyn.

Mateusz Lewandowski: W sobotę po wyrównanym spotkaniu ulegliście zespołowi AZS Politechniki Warszawskie 2:3. Według pana jaka była główna przyczyna tej porażki?

Paweł Woicki: - Nie trzymaliśmy się założeń, które nakreśliliśmy sobie przed spotkaniem. Źle funkcjonował nasz blok, ponieważ skuteczność w ataku Michała Filipa przez pięć setów była wprost kosmiczna [74 procent - red.]. Nasza niefrasobliwość w jego powstrzymywaniu spowodowała, że przegraliśmy to spotkanie. Mimo to uważam, że zagraliśmy całkiem niezłe zawody.

Mimo, że pierwszy set był dla was udany (25:21), to przebieg drugiej partii zaskoczył wszystkich obserwatorów tego sportu (11:25)...

- Był on katastrofalny. Na szczęście udało nam się wrócić na właściwe tory w następnych partiach, choć z całego spotkania najbardziej żałujemy właśnie tego, jak i następnego seta. Mieliśmy w nim małą przewagę, ale w niektórych sytuacjach mogliśmy się zachować inaczej [AZS przegrał 23:25 - red.].

Patrząc na statystyki, to wasza drużyna była lepsza. Dlaczego zatem nie przekuliście tego w zwycięstwo?

- Z jednej strony mogą być one super, ale nie do końca odzwierciedlają tego, co działo się na boisku. Przez cały mecz graliśmy dobrze, lecz to błędy zadecydowały, że przegraliśmy spotkanie.

Według pana, to brak koncentracji w końcówce tie-break przesądził o braku zwycięstwa w tym meczu?

- Myślę, że bardziej zadecydowały o tym nasze pojedyncze błędy. Zespół Politechniki, a zwłaszcza Bartłomiej Lemański, bardzo dobrze zagrywali. W piątym secie prowadziliśmy 5:3 i była nawet możliwość powiększenia prowadzenia. Kilka razy piłkę dobrze obronił Michał Potera, lecz nie udało się nam wyprowadzić kontrataku.

Najbliższą szansę do rewanżu będziecie mieli już w piątek, kiedy w hali Urania zmierzycie się z Cerradem Czarni Radom (godz. 18). Nad czym teraz będziecie pracować na treningach, aby nie powtórzyła się sytuacja ze spotkania z Politechniką Warszawską?

- Przede wszystkim chcemy dobrze grać blokiem oraz realizowali założenia taktyczne. Według mnie to będzie naszym kluczem do sukcesu.

AZS Politechnika Warszawska - Indykpol AZS Olsztyn 3:2

Sety: 21:25, 25:11, 25:23, 22:25, 15:13

PLUSLIGA

1. ZAKSA K.-K.174750:8
2. Skra Bełchatów173743:22
3. Resovia Rzeszów173744:24
4. Trefl Gdańsk163541:24
5. Cuprum Lubin173040:31
6. Czarni Radom173037:29
7. Jastrzębski Węgiel172937:31
8. AZS OLSZTYN172533:34
9. Łuczniczka172327:35
10. AZS Politechnika172327:35
11. Effector Kielce171323:45
12. BBTS B.-B.161222:43
13. AZS Częstochowa171119:44
14. MKS Będzin17614:48