Sport.pl

Trener Lecha Poznań Jan Urban: Nie chciałem, byśmy wyprowadzali piłkę na ryzyku na tym boisku

- Chcieliśmy grać agresywnie, chcieliśmy zaatakować rywali, by odbierać im piłkę albo do zagrań długą piłką. Stąd taki styl naszej gry od początku. W kolejnych meczach będę chciał, abyśmy jeszcze więcej grali piłką - mówił po wygranej 5:2 z Termalicą Nieciecza trener Lecha Poznań Jan Urban
Po meczu z Termalicą Nieciecza trener Lecha Poznań mówił:

- Wydawało się, że po drugiej bramce będzie mecz o wiele bardziej spokojny, ale końcówka pierwszej połowy i początek drugiej skomplikowały nam sprawę. Wiem już, że był spalony przy trzeciej bramce - a to była ważna sytuacja dla przebiegu meczu. Termalica pokazała, że umie grać w piłkę, gdy zostawialiśmy jej zbyt wiele swobody, była groźna.

Jak mówił trener Jan Urban: - Najważniejsze było dobrze zacząć rozgrywki w tym roku. To się udało, choć wynik jest trochę za wysoki. Nie powinniśmy natomiast dopuścić do wyrównania przy stanie 2:0. Reakcja drużyny na taki przebieg wypadków była jednak pozytywna. Łatwo straciliśmy dwie bramki, chyba zgubiła nas pewność siebie i przeświadczenie, że przy 2:0 wynik jest zamknięty.

Trener Kolejorza mówił także o pierwszej fazie meczu, gdy Lech grał efektownie i skutecznie.

- Byliśmy przekonani, że Termalica będzie chciała wyprowadzać piłkę z własnej połowy, dlatego ją wysoko zaatakowaliśmy. Poza tym, że w ten sposób odzyskaliśmy sporo piłek, to jeszcze zmuszaliśmy ją do gry długim podaniem - mówił. - Musieliśmy i chcieliśmy tak grać. Bez tego biegalibyśmy dużo więcej. Poza tym nie chciałem, abyśmy na tej murawie to my wyprowadzali piłkę spod własnego pola karnego, na zbyt dużym ryzyku.

Jan Urban przyznał, że Dawid Kownacki i Tomasz Kędziora mieli od niego burę za kłótnie na boisku o to, kto ma wykonywać rzut karny. - Wiedziałem, że będę się musiał z tego tłumaczyć na konferencji - powiedział szkoleniowiec.

- Strzelenie bramek doda zawodnikom naszym napastnikom pewności siebie. To był mentalnie ważny mecz - dodał.

Więcej o: