Vive wróciło na dobre tory. Strząbała: Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego meczu

Vive Tauron Kielce po dobrej grze nie miało problemów z pokonaniem na wyjeździe MMTS- u Kwidzyn w meczu 18 kolejki PGNiG Superligi. Kielczanie wygrali 32:25 (16:12).
Mistrzowie Polski tym razem grali tylko z Marinem Sego w bramce (Sławomir Szmal całe spotkanie przesiedział na ławce rezerwowych), a po dziesięciu minutach parkiet musiał opuścić leworęczny rozgrywający Paweł Paczkowski. Popularny "Paczas" został sfaulowany przez Michała Pereta i źle się poczuł. Resztę pojedynku oglądał na ławce rezerwowych. - Paweł dobrze zaczął, a potem został uderzony i upadł na głowę. Nie za dobrze się czuł, kręciło mu się trochę w głowie, więc już nie zagrał - mówi portalowi kielce.sport.pl trener Tomasz Strząbała.

Jego zespół w Kwidzynie kontrolował przebieg meczu. Do przerwy jeszcze było kilka słabszych momentów, ale w drugiej połowie przewaga mistrzów Polski była już bezdyskusyjna. Kielczanie grali składnie w ataku pozycyjnym, wyprowadzali sporo szybkich ataków i mieli mocne wsparcie w bramce w Sego.

- Dwa lata temu w Kwidzynie wygraliśmy po dogrywce, a potem tylko trzema bramkami. Nie można zatem narzekać na wynik i naszą grę. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego meczu, bo zagraliśmy dobrze. Ledwo co wróciliśmy z Ligi Mistrzów, a wszyscy mieli chęć do biegania. To widać, że jesteśmy dobrze przygotowani. Teraz przed nami ważny mecz z Rhein-Neckar, a wcześniej jeszcze z KPR Legionowo - dodał Tomasz Strząbała.

MMTS Kwidzyn - Vive Tauron Kielce 25:32 (12:16)

Kwidzyn: Kiepulski - Klinger 6, Peret 5, Seroka 3, Genda 3, Nogowski 2, Rosiak 2, Szczepański 1, Zadura 1, Pilitowski 1, Potoczny 1, Janiszewski, Kryszeń.

Vive Tauron: Sego - Strlek 6, Reichmann 5, Kus 3, Cupić 3, Buntić 3, Chrapkowski 3, Jurecki 2, Jachlewski 2, Aginagalde 2, Vujović 1, Paczkowski 1, Zorman 1, Bielecki, Kus.

Więcej o: