Sport.pl

Czarni zagrali przeciętnie. Pokonali jednak akademików

Siatkarze Cerradu Czarnych Radom mają dziesiąte zwycięstwo w tym sezonie PlusLigi. Podopieczni trenera Raula Lozano nie bez trudu, ale wygrali 3:1 z AZS-em Częstochowa
W listopadzie ubiegłego roku oba zespoły zmierzyły się w ramach I rundy sezonu zasadniczego PlusLigi. W Częstochowie Cerrad Czarni nie dali gospodarzom szans na jakąkolwiek zdobycz. Jedynie w secie nr 2 radomianie musieli się mocniej napracować, ale i tak wygrali na przewagi. W pozostałych odsłonach gracze trenera Lozano górowali, zwyciężając m.in. w jednej z odsłon do 11.

W rewanżu w Radomiu przyjezdni od początku musieli sobie radzić bez swoich kluczowych graczy. Z powodu kontuzji stopy na rozegraniu nie mógł wystąpić Rafael Redwizt, zaś atakujący Felipe Airtona Bandero pojawił się w kwadracie dla rezerwowych. W ich miejsce trener Michał Bąkiewicz desygnował Tomasza Kowalczyka, który prowadził grę oraz na pozycje atakującego, nominalnego środkowego Michała Szalachę.

Na pierwszej w tym spotkaniu przerwie technicznej radomianie prowadzili 8:6. Wówczas atak z tzw. "szóstej strefy" skończył Artur Szalpuk. Na drugiej pauzie przewaga gospodarzy wzrosła. Po tym, jak uderzył Wojciech Żaliński miejscowi wygrywali 16:11. Częstochowianie nie zamierzali odpuścić. W końcówce ich ambitna gra została nagrodzona doprowadzeniem do gry na przewagi. Przyjezdni dwukrotnie bronili piłek setowych, ale za trzecim razem nie dali już rady. Najpierw po bloku skutecznie zaatakował Szalpuk, a za chwilę decydujący punkt Czarnym podarował Szalacha. Siatkarz AZS-u co prawda trafił w pole gry miejscowych, ale po drodze piłka po jego ataku uderzyła w antenkę!

Minimalna porażka w partii otwierającej spotkanie nie podłamała akademików, którzy w następnej szybko zyskali przewagę. Po prostych błędach Czarnych i kontrach Szalachy Częstochowa była lepsza o trzy punkty (4:1). Gospodarze wzięli się do roboty, a kluczowe punkty zdobywali blokiem. O sile radomskiej ściany przekonali się m.in. Matej Patak i Szalacha. Szczególnie akcje w defensywie Lukasa Kampy mogły odebrać rywalom nadzieję na doprowadzenie w tym meczu do remisu. Dwa bloki z rzędu niemieckiego rozgrywającego Czarnych, dały "Wojskowym" wydawało się bezpieczną różnicę (16:11). Niestety, ekipa trenera Lozano zaprosiła przeciwnika do gry. Gracze spod Jasnej Góry wykorzystali słabszą postawę radomskiego zespołu i wyrównali meczowe straty. Setbola dla AZS -u wykorzystał Łukasz Polański. Jego atak ze środka siatki był nie do obrony.

W drużynie trenera Bąkiewicza nastąpiła zmiana. Szalachę w ataku zmienił Bandero. Z jego grą w ofensywie radomianie nie potrafili sobie poradzić, ale tylko do czasu. Brazylijczyk, choć skuteczny w swoich poczynaniach, nie mógł w pojedynkę zapewnić akademikom zwycięstwa w następnej rozgrywce. Mało tego Czarni, pokazali wreszcie swoją siłę, punktując w każdym elemencie siatkarskiego abecadła. Ponowne prowadzenie w starciu zapewnił Żaliński, który huknął w drugi metra boiska.

Zamiast iść za ciosem i spokojnie dokończyć dzieła, miejscowi znów wdali się w niezrozumiałą grę. Trener Lozano szybko musiał reagować, bo jego gracze w secie nr 4 przegrywali 0:3. Czas na żądanie poskutkował. Niedługo potem był już remis po 5. Kluczowa dla dalszego przebiegu rywalizacji okazał się najdłuższa akcja meczu. Piłka kilkakrotnie wracała na pole gry raz jednej, a raz drugiej drużyny. Wreszcie Kampa wystawił do Szalpuka, a ten huknął nie do obrony. Czarni zdobyli 11 oczko w secie (rywal miał wówczas 8 pkt.), a potem pomaszerowali po zwycięstwo w całym spotkaniu. Po raz trzeci w tym meczu Cerrad Czarni prowadzili 16:11. Tym razem nie pozwolili sobie na oddanie inicjatywy. Raz za razem punktował Bołądź, który wyrósł na pierwszoplanową postać radomskiego zespołu. Atakujący radomskiej ekipy zapewnił zresztą ostatni punkt w tej konfrontacji. Zagrywkę przyjął Żaliński, Kampa rozegrał do Bołądzia, a ten skutecznie zaatakował.

Cerrad Czarni Radom - AZS Częstochowa 3:1

Sety: 27:25, 23:25, 25:17, 25:21

Cerrad Czarni: Kampa, Bołądź, Żaliński, Pliński, Szalpuk, Ostrowski, Majstorović (libero) oraz Szczurek, La Cavera, Kowalski (libero).

AZS Częstochowa: Kowalczyk, Szalacha, Polański, Szymura, Buniak, Patak, Stańczak (libero) oraz Bandero, Janus, Wawrzyńczyk.

MVP meczu: Artur Szalpuk (Cerrad Czarni).

Więcej o: