Sport.pl

Pierwszy mecz "o życie" Asseco Resovii. Z Jastrzębskim Węglem

Asseco Resovia traci do drugiej w tabeli PGE Skry Bełchatów trzy punkty. Jeśli chce tą stratę odrobić, musi teraz niemal wszystko wygrywać. Na początek w sobotę z Jastrzębskim Węglem. - Dla nas teraz każdy mecz będzie jak półfinał - zapowiada Krzysztof Ignaczak, libero Asseco Resovii.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



To był bardzo ciężki tydzień dla Asseco Resovii. Zaczęło się od bolesnej porażki z półfinale Pucharu Polski z PGE Skrą Bełchatów. Tak było w ubiegłą w sobotę. Kilka dni później, w środę, ta sama Skra przyjechała do Rzeszowa żeby tym razem w PlusLidze ograć mistrzów Polski (3:2) i mocno ograniczyć ich szansę na obronę mistrzowskiego tytułu. Po 16 kolejkach strata rzeszowian do drugiej w tabeli drużyny z Bechatowa wynosi trzy punkty. Strata niewielka, ale trudna do odrobienia. Warunek żeby powalczyć jeszcze z bełchatowianami jest jeden - Asseco Resovia musi teraz wygrywać niemal wszystko. Także z tymi, z którymi przegrywała w pierwszej rundzie.

Na półmetku fazy zasadniczej rzeszowianie mieli na swoim koncie już przecież pięć porażek. Kiedy to się zaczęło? Już w czwartej kolejce w starciu z Jastrzębskim Węglem. Po pierwszych trzech wygranych spotkaniach (w tym po wyjazdowym tryumfie nad PGE Skrą) rzeszowianie musieli sensacyjnie uznać wyższość siatkarzy trenera Marka Lebedewa. Teraz w Jastrzębiu przyjdzie czas na rewanż.

Śląska drużyna, po 16 kolejkach plasuje się na wysokim piątym miejscu w tabeli. Wysokim, bo jastrzębianie ze względu na przedsezonową rewolucję w składzie (z powodu problemów finansowych odeszło większość kluczowych zawodników)byli skazywani na walkę w dolnej połowie tabeli. Na koncie Jastrzębskiego Węgla są już jednak zwycięstwa m.in. ze wspomnianą wcześniej Asseco Resovią, z Cerradem Czarnymi Radom, czy też pięciosetowy pojedynek z Lotosem Treflem Gdańsk. Drużynie dowodzonej na boisku przez Michała Masnego zdarzają się jednak także wpadki. Ostatnią była ta środowa, kiedy jastrzębianie niespodziewanie przegrali z BBTS-em Bielsko-Biała. To była ich pierwsza ligowa porażka w tym roku.

Asseco Resovię czeka więc w sobotę zadanie wymagające, ale jeśli mistrzowie Polski wciąż myślą o grze w ścisłym finale PlusLigi, na kolejne straty punktów nie ma już miejsca. - Dla nas teraz każdy mecz będzie jak półfinał. Musimy wygrywać wszystko po kolei - mówił po środowej porażce z PGE Skrą Bełchatów Krzysztof Ignaczak, libero Asseco Resovii. Czas więc na pierwszy mecz "o życie".

Mecz Asseco Resovii z Jastrzębskim Węglem w sobotę o godzinie 20. Transmisja w Polsacie Sport.



Więcej o: