Jochen Schops, atakujący Asseco Resovii: Było wiele plotek na temat mojego wypadku [WIDEO]

Jochen Schops, atakujący Asseco Resovii przechodzi rehabilitację po kontuzji barku, jakiej nabawił się w listopadzie ubiegłego roku przed wyjazdowym meczem Ligi Mistrzów z Tomisem Konstanca. - Rehabilitacja przebiega zgodnie z planem. Niektórzy mnie nawet stopują - mówi reprezentant Niemiec.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Kontuzja siatkarzowi Asseco Resovii przytrafiła się nie na boisku, a w hotelowej windzie. Jochen Schops upadł na prawie ramię po tym, jak jego stopa utknęła w szczelinie przy wychodzeniu z windy. Uraz okazał się poważny. Reprezentanta Niemiec przeszedł operację w Berlinie i nie zagra do końca sezonu. W miejsce Schopsa, rzeszowski klub wypożyczył z ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Dominika Witczaka.

Schops obecnie przechodzi rehabilitację kontuzjowanego barku. - Minęło już ponad dwa miesiące. Rehabilitacja przebiega zgodnie z planem, może nawet trochę szybciej. Niektórzy mnie nawet stopują żebym zwolnił. Kiedy wrócę do gry w siatkówkę? To zależy od tego jak będzie szła rehabilitacja, ale prawdopodobnie to będzie za 6-7 tygodni, kiedy będzie mógł ćwiczyć z piłką. Być może zacznę trenować początkiem kwietnia, ale to nie wystarczy do tego, żeby wrócić do gry jeszcze w tym sezonie - podkreśla reprezentant Niemiec, który odniósł się również do wspomnianej kontuzji. - Słyszałem wiele plotek na temat mojego wypadku. Nie byłem pijany. To był prosty, głupi wypadek. Wysiadając z widny potknąłem się i upadłem na ramię - tłumaczy.

Schops chce jak najszybciej dojść do pełnej sprawności. W kwietniu ma bowiem zostać ojcem. - To kolejne wyzwanie w moim życiu - uśmiecha się atakujący Asseco Resovii i dodaje. - Jestem pewien że sobie z tym poradzimy. Tym bardziej zależy mi, żeby moje ramię było sprawne, bo noszenie dwójki dzieci przez jedną osobę mogłoby być trudne - kończy Niemiec.