Wisła Płock pojechała do Turcji. Tam będzie nieco lżej. Rywalizacja trwa

Najcięższą pracę, najtrudniejszą dla piłkarzy w okresie przygotowawczym mamy już za sobą. W Turcji więcej czasu poświęcimy na treningi nad cechami motorycznymi - mówi trener Wisły Marcin Kaczmarek.
W czwartek sztab szkoleniowy zabrał 23 piłkarzy na ostatnie przed startem rundy wiosennej zgrupowanie do tureckiej Antalyi. - Jestem bardzo zadowolony z dotychczasowych przygotowań. To, co zawsze martwi to urazy - dodaje szkoleniowiec płockich piłkarzy nożnych. - Drobne urazy mięśniowe mają Piotr Wlazło, Dawid Jabłoński, ale obaj jadą z nami na obóz do Turcji. Za kilka dni powinni być gotowi do treningu. Przygotowania idą zgodnie z planem. Mieliśmy bardzo udany obóz w Cetniewie, gdzie wykonaliśmy ciężką pracę. Myślę, że wszystko idzie w dobrym kierunku.

Piłkarze Wisły rozegrali też cztery sparingi. - Najważniejsze mecze kontrolne dopiero przed nami - zaznacza trener Kaczmarek. - Rywalizacja o miejsce w pierwszym składzie trwa, w zasadzie na każdej pozycji mam po dwóch równorzędnych piłkarzy. I mogę się tylko cieszyć z takiej sytuacji. Każdy trener chciałby mieć taki komfort, jaki ja mam w wyborze piłkarzy. Wszyscy bardzo mocno pracują, bo zdają sobie sprawę przed jaką szansą stoją. Oby tylko kontuzje omijały nas szerokim łukiem.

Klub dokonał też wzmocnień, szczególnie cieszy fakt, że udało się pozyskać dobrego napastnika. - Jeśli chodzi o tę pozycję, to wybór jest ograniczony - tłumaczy trener płockich piłkarzy nożnych. - Wszyscy ich szukają, rynek jest przebrany, a piłkarzy niewielu. Najlepsi albo grają w ekstraklasie albo wyjeżdżają za granicę. My mieliśmy dwa typy do Wisły: Emila Drozdowicza i Dariusza Zjawińskiego. Do końca czekaliśmy na to, co się wydarzy z tymi piłkarzami, bo mieli niewyjaśnione sytuacje w klubach. Emil rozwiązał kontrakt z Termaliką, wiec mogliśmy przystąpić do działania. Cieszę się, że udało się nam go pozyskać, podniesie rywalizację. Mamy teraz trzech napastników.

Po półrocznej nieudanej przygodzie z ekstraklasą w Podbeskidziu Bielsko-Białej do Wisły wrócił jej wychowanek Fabian Hiszpański.

- Byłem w kontakcie z trenerem Robertem Podolińskim, rozmawialiśmy jak on widzi Fabiana w Podbeskidziu - opowiada trener Marcin Kaczmarek. - Kiedy dostałem zielone światło, że możemy z nim rozmawiać, to wydał mi się opcją godną uwagi. Znamy tego chłopaka, jego możliwości. W dodatku jest z Płocka. Może grać na dwóch, trzech pozycjach. Ta uniwersalność jest jego atutem. Ale Fabian wyjeżdżał z Wisły jako zawodnik pierwszej jedenastki. W Wiśle sporo się jednak zmieniło. Teraz musi o to miejsce walczyć.