Cracovia będzie procesować się za trawę. Chodzi o 400 tys. złotych

Cracovia chce wytoczyć proces firmie, która na jej stadionie położyła murawę. Drużyna ma szansę na awans do europejskich pucharów, a boisko przy ul. Kałuży może w tym przeszkodzić.
Facebook? » | A może Twitter? »


Że jest problem, widać gołym okiem. Piłkarze Jacka Zielińskiego jesienią byli chwaleni za to, że nie wykopują piłki, tylko grają mądrze i cierpliwie, w tzw. krakowskim stylu. Do tego potrzebna jest murawa równa jak stół. Zamiast tego w wielu miejscach przypomina klepisko, a piłka odskakuje.

- Robiliśmy wszystko, co mogliśmy, by doprowadzić boisko do jak najlepszego stanu. Latem było nieźle, ale zimą problemy wróciły. Naszym zdaniem wina leży po stronie firmy, która zajmowała się wymianą murawy - przekonuje Jakub Tabisz, wiceprezes Cracovii.

To nie jest nowy temat, bo piłkarze na boisko przy ul. Kałuży narzekają od lat. Problemy miały skończyć się w czerwcu 2014 roku, kiedy firma Trawnik Producent wymieniła trawę. Efekt? Minęło kilka miesięcy, przyszła zima, a murawa znów była w opłakanym stanie. Do tego piłkarze tak na nią narzekali, że dostali od klubu zakaz wypowiadania się w tej sprawie.

Ale pod koniec ubiegłego roku przed meczami przy ul. Kałuży znów można było usłyszeć utyskiwania na stan murawy. Liga rusza dopiero za tydzień, a temat wraca. Podczas sparingu z Zemplinem Michalovce było widać, że boisko piłkarzom nie ułatwia sprawy. A po meczu nikt nie próbował ukrywać, że jest inaczej. - Murawa nie pomagała nam w grze, ale to nasz odwieczny problem - stwierdził trener Zieliński.

Napastnik Erik Jendriszek też kręcił głową: - Musimy po prostu pokazać, że w dwa miesiące nie zapomnieliśmy, jak grać w piłkę. Choć na naszym nierównym boisku nie będzie łatwo.

Sprawa skończy się w sądzie, bo w klubie są przekonani, że wina nie leży po ich stronie. Jeszcze w ubiegłym roku zlecili analizę ekspertom z Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin. Dotarliśmy do tego dokumentu. Badacze wskazali kilka nieprawidłowości. Czytamy m.in., że "darń dostarczoną przez Trawnik Producent należy uznać za niezgodną z umową", a "udział >>traw chwastów<< za niedopuszczalny dla boisk piłkarskich". W skrócie główny zarzut jest taki: boisko jest zbyt grząskie, bo zostało źle położone.

Tyle że w firmie Trawnik Producent twierdzą, że wszystko zrobili jak należy. Ich zdaniem nie ma szans, by trawa jesienią i zimą regenerowała się na czas. A poza tym... "w większości klubów piłkarskich winę może ponosić niedostateczny budżet na pielęgnację murawy oraz możliwość występowania błędów w procesie pielęgnacji" - usłyszeliśmy w firmie. Dostaliśmy też oświadczenie (treść w ramce obok).

Według naszych informacji Cracovia planuje wymienić murawę na własny koszt, ale zrobi to dopiero w czerwcu, po sezonie. A potem w sądzie będzie domagała się zwrotu pieniędzy. Chodzi o ok. 400 tys. złotych.

Oświadczenie firmy Trawnik Producent

W grudniu, kiedy kończą się rozgrywki, nie ma już wegetacji, wobec czego trawa nie jest w stanie zregenerować się po meczu czy treningu. Najmniejsze błędy popełnione przez opiekuna murawy w tym okresie odbijają się na jej kondycji i pogarszają stan boiska. Na boisku Cracovii problem nie występuje w trakcie sezonu wegetacyjnego, a pojawia się późną jesienią. Takie problemy występują na większości nowoczesnych obiektów sportowych w tej szerokości geograficznej, gdzie nie ma dostatecznego naświetlania i wentylacji.

Nasza firma dostrzega ten problem, w związku z czym nasz dział badawczo-rozwojowy intensywnie pracuje nad rozwiązaniem tego problemu. W bieżącym roku wprowadzamy system trawy hybrydowej, który w naszej opinii rozwiąże problemy jesienno-wiosenne z murawą na obiektach w Polsce.

Wynika to z technologii w okresie braku wegetacji trawy naturalnej jej funkcje przejmują włókna syntetyczne o parametrach trawy naturalnej. W Polsce największy problem wynika z oszczędności. Oszczędza się na doświetlaniu murawy specjalnymi panelami czy też na jej podgrzewaniu. Za brak tych elementów jednak nie odpowiada producent trawy, ale nasz klimat.