Wisła Kraków nie zdążyła zgrać się w ataku. I co teraz?

Trener Tadeusz Pawłowski liczył, że wiosną duet napastników stworzą Paweł Brożek i Zdenek Ondraszek. Tyle że w żadnym sparingu nie zagrali ze sobą nawet minuty, a najwięcej czasu spędzili w siłowni

Chcesz więcej? Polub Kraków - Sport.pl



Podczas przygotowań do rundy wiosennej z napastników Wisły najwięcej grał... Krzysztof Drzazga. Strzelił dwa gole, tyle samo co Brożek, który na boisku w meczach kontrolnych był zaledwie przez 20 minut.

Jesienią w Wiśle był tylko jeden nominalny napastnik. Brożek grał przeciętnie - w 17 spotkaniach zdobył pięć goli. Nawet gdy mu nie szło, gdy przeszkadzały mu urazy, szkoleniowcy i tak na niego stawiali, bo nie mieli alternatywy.

Wiosną ma być inaczej. Pawłowski ma trzech napastników - poza Brożkiem, Drzazgę i Ondraszka. Trener liczył, że podczas przygotowań dwukrotny król strzelców ekstraklasy i Czech szybko znajdą wspólny język. Tymczasem na przeszkodzie stanęły kontuzje i choroby. Za Brożkiem wciąż ciągną się urazy z ubiegłego roku. - Ból jest w pośladku, ale Paweł twierdzi, że promieniuje od kręgosłupa. To zapewne coś związane z nerwami - podkreśla trener Pawłowski.

Na zgrupowaniu w Turcji 33-letni napastnik miał indywidualny cykl treningowy, a w sparingu zagrał tylko raz - 20 minut z Botewem Płowdiw. - Wyszedł, strzelił dwa gole i poprosił o zmianę - przypomina Pawłowski. - Najważniejsze, by był zdrowy, bo wiemy, jaki to zawodnik. Nie chcemy ryzykować nawet spotkaniem we Wrocławiu [12 lutego ze Śląskiem - przyp. red.], bo przed nami dużo meczów.

Ondraszek zagrał więcej. W dwóch meczach kontrolnych na boisku spędził po godzinie. Gola nie strzelił, a po powrocie do Polski zmagał się z chorobą i drobnym urazem. Przeciwko Górnikowi Zabrze nie zagrał.

- Czuję się już dużo lepiej. Ostatnio ćwiczyłem w siłowni i nie mogę się już doczekać treningów z drużyną. Byłem chory i miałem problemy z mięśniem dwugłowym, ale to już za mną - zapewnia 28-letni napastnik. - Wracam do zajęć od poniedziałku i jeśli nie będzie problemów, będę gotowy na piątek.

Choć z Brożkiem na boisku razem nie zagrali, to jest optymistą. - Kilka razy też byliśmy razem w siłowni i było fajnie - żartuje Ondraszek. - Graliśmy razem na treningach i wyglądało to całkiem dobrze. Lepiej by jednak było, gdybyśmy wystąpili w sparingu. Nie wiem na razie, jak trener będzie chciał nas ustawić.

Pawłowski zapewnia, że przed pierwszym wiosennym spotkaniem ma już prawie gotową kadrę. Jest ośmiu-dziewięciu pewniaków. - Zdenek na sto procent dojdzie do siebie na mecz ze Śląskiem. W sparingu z Ferencvarosem pokazał, że umie się bić, a na tej pozycji jest to potrzebne. Bardzo dobrze wychodzi do prostopadłych piłek, umie przytrzymać piłkę, a do tego poczekać na kolegów. Jest szybki, dobry w grze kombinacyjnej - komplementuje Pawłowski Czecha.

Najwięcej z napastników w meczach kontrolnych grał Drzazga. W niektórych wystąpił w ataku, w niektórych na skrzydle. Tyle że dla niego szkoleniowiec Wisły przewiduje rolę rezerwowego dżokera. Pawłowski próbował też innych graczy na szpicy - Patryka Małeckiego, Witalija Bałaszowa czy Rafała Boguskiego. Żaden nie trafił do siatki, kiedy grał na pozycji napastnika. Strzelali, ale jako pomocnicy.