Koszykarki Pszczółki AZS UMCS w finale Pucharu Polski!

Po niezwykle emocjonującym meczu półfinałowym rozgrywanego w Lublinie turnieju o Puchar Polski koszykarki Pszczółki AZS UMCS pokonały Artego Bydgoszcz i w niedzielnym finale zmierzą się ze Ślęzą Wrocław, która nieoczekiwanie wygrała z krakowską Wisłą Can-Pack 71:75.
Gospodynie rozpoczęły rywalizację od półfinałów, natomiast bydgoszczanki w piątek pokonały MKS Polkowice. Spotkanie zaczęło się dla lublinianek bardzo dobrze. Szybko uzyskały przewagę i potem starały się kontrolować wydarzenia na parkiecie. Akademiczki grały skutecznie w obronie, a w ataku brylowała Leah Metcalf. Przewaga rosła i w 9. minucie, po trójce Kateryny Dorogobuzowej, zespół trenera Krzysztofa Szewczyka wygrywał 22:8. Ostatecznie ta część spotkania zakończyła się rezultatem 22:10.

W drugiej kwarcie do głosu doszły zawodniczki z Bydgoszczy. Zaczęły systematycznie odrabiać straty. W 18. minucie Muarita Reid doprowadziła do remisu (30:30), a potem punkty tej samej zawodniczki dały Artego prowadzenie, które zresztą rosło i do przerwy Pszczółki przegrywały 31:37.

Po zmianie stron role początkowo się odwróciły. Teraz gospodynie odrabiały utracony dystans. Do czasu jednak. Bydgoszczanki zdołały opanować sytuację i zaczęły znowu odskakiwać. Ostatecznie przed ostatnią odsłoną lublinianki miały do odrobienia siedem punktów.

W czwartej kwarcie niesione gromkim dopingiem publiczności gospodynie po raz kolejny tym spotkaniu rzuciły się do odrabiania strat. Po trafieniu zza linii 675 cm Metcalf przewaga Artego stopniała do dwóch punktów, do wyrównania doprowadziła Agnieszka Makowska, a trójka Jashmin Player dała Pszczółkom prowadzenie 60:57, którego już nie oddały do końca meczu. W ostatnich minutach ta różnica nawet wzrosła, a zawodniczki Artego próbowały jeszcze odmienić losy spotkania poprzez faule, ale lublinianki były dobrze dysponowane i skutecznie wykonywały rzuty wolne.

- Mecz był bardzo emocjonujący i mógł się podobać kibicom - podsumował prezes Polskiego Związku Koszykówki Grzegorz Bachański, który z uwagą obserwował spotkanie. - Lublin ma wielkie koszykarskie tradycje i na ten finał z pewnością zasłużył.

Nie krył zadowolenia również Marek Lembrych, prezes Lubelskiego Związku Koszykówki. - Ten awans do finału jest wielkim sukcesem lubelskiej koszykówki. Mam nadzieję, że finał ze Ślęza będzie równie udany - dowodził.

Niedzielne spotkanie finałowe pomiędzy Pszczółką AZS UMCS i Ślęzą Wrocław odbędzie się w hali MOSiR przy al. Zygmuntowskich, a jego początek wyznaczono na godz. 17.45.

Powiedzieli po meczu

Tomasz Herkt, trener Artego

Byliśmy w trudnym położeniu przed tym meczem. Do Lublina przyjechaliśmy w dziewięcioosobowym składzie. Już na miejscu wypadła nam ze składu zawodniczka podkoszowa, czyli Amisha Carter. Graliśmy więc szóstką zawodniczek. Według mnie zrobiliśmy wszystko, żeby ten mecz wygrać. O wyniku w dużej mierze przesądziły przegrane przez nas zbiórki. Mimo porażki jestem zadowolony, bo dziewczyny podjęły walkę. Mecz stał na dobrym poziomie, był szybki i mógł się kibicom podobać.

Martyna Koc, zawodniczka Aretego

Pszczółka postawiła nam trudne warunki. Mimo szczupłej kadry próbowałyśmy jej sprostać. Udało się nam odrobić straty i wyszłyśmy na prowadzenie. Gdy kontrowałyśmy już mecz i wszystko układało się po naszej myśli, to Leah Metcalf zaczęła trafiać trójki. Gratuluję zwycięstwa i życzę powodzenia w finale.

Krzysztof Szewczyk, trener Pszczółki AZS UMCS

Podchodziliśmy do rywala z dużym respektem, choć nie grała Carter. Baliśmy się, że Artego wyjdzie małymi zawodniczkami i zacznie grać szybko. Mieliśmy być na to przygotowani, ale jednak wysoko przegraliśmy ten szybki atak. Awans do finału z pewnością cieszy. Jutro postaramy się powalczyć ze Ślęzą i zagrać jak najlepiej.

Kateryna Dorogobuzowa, zawodniczka Pszczółki AZS UMCS

Bardzo się cieszę, że wygrałyśmy ten mecz w końcówce. My też mamy teraz niski zespół, bo nie gra Marta Jujka. Jestem też bardzo zadowolona, że możemy zagrać finał u siebie.

DYSKUTUJ Z NAMI O LUBELSKIM SPORCIE NA FACEBOOKU



Pszczółka AZS UMCS 71

Artego Bydgoszcz 65

Kwarty: 22:10, 9:27, 19:20, 21:8.

Pszczółka AZS UMCS: Metcalf 17 (4), Makowska 14 (3), Mingo 10, Player 9 (1), Owczarzak 4 oraz Dorogobuzowa 12 (2), Szumełda-Krzycka 5.

Artego: Reid 19 (1), McBride 10 (2), Pawlak 8 (2), Koc 5, Międzik oraz Morris 19 (2)