Trener Lecha Poznań: Nicki Bille będzie rozliczany ze zdobywanych bramek

- Może Nicki Bille w swojej karierze nie strzelał nie wiadomo jak dużej liczby goli, ale potrafi zdobywać bramki i na to liczymy - mówi trener Lecha Poznań Jan Urban o nowym napastniku Kolejorza.


Wszystko wskazywało na to, że Nicki Bille zagra już w pierwszym sparingu mistrzów Polski na zgrupowaniu w Hiszpanii. Ale mecz zamiast w czwartek odbył się w środę, gdy Duńczyk był świeżo po przejściu badań lekarskich, podpisaniu kontraktu z Lechem Poznań i dopiero ruszał w podróż do Alhaurin el Grande.

Kolejorz tego dnia rozegrał już mecz kontrolny i przegrał 0:2 z Dynamem Kijów. Po spotkaniu trener Jan Urban mówił w rozmowie z dziennikarzem Lech TV między innymi o oczekiwaniach wobec byłego reprezentanta Danii. - Liczymy na to, że nam pomoże w zdobywaniu bramek. Po to sprowadzamy napastnika i z tego będziemy go rozliczali - mówi trener poznańskiego zespołu i dodaje, że Nicki Bille to "zawodnik, który zawsze oferuje dużo pracy na boisku".

Jan Urban zauważa, że Duńczyk nigdy nie był typowym łowcą bramek. W swoim najlepszym sezonie nowy lechita miał na koncie jedenaście trafień. Było to w sezonie 2011/12, gdy grał dla Elche w drugiej lidze hiszpańskiej. W tym sezonie strzelił pięć goli w siedemnastu meczach dla Esbjergu.

Najlepszym strzelcem mistrzów Polski w bieżących rozgrywkach był Kasper Hamalainen, autor ośmiu bramek, a jedną mniej ma Maciej Gajos, który przyszedł na Bułgarską z trzema trafieniami dla Jagiellonii Białystok, a potem dołożył jeszcze cztery.

Nicki Bille nie powinien mieć problemów z tym, żeby zostać najlepszym spośród nominalnych napastników Lecha Poznań. Dawid Kownacki i Marcin Robak mają bowiem po dwa gole, a wypożyczony zimą do Heidenheim Denis Thomalla - ani jednego.

Duńczyk przenosi się do Poznania niemal z marszu, bo jeszcze dzień przed wylotem do Polski zagrał w sparingu Esbjergu i wypracował wówczas jedynego gola w meczu. - Liczymy na to, że przyjedzie w dobrej formie fizycznej, bo przecież trenował normalnie ze swoja poprzednią drużyną - mówi Jan Urban.