To może być najważniejszy mecz sezonu. Chemik gra o wszystko w Lidze Mistrzyń

Siatkarki Chemika Police w środę zagrają na wyjeździe z czeskim Agelem Prościejów. Stawką jest być albo nie być klubu w Lidze Mistrzyń.
Plany na środowy mecz jeszcze niedawno były zupełnie inne.

- Chcemy zająć pierwsze miejsce w grupie, a żeby tak się stało to musimy wygrać oba spotkania - mówił przed pojedynkiem z Pomi Casalmaggiore, trener Giuseppe Cuccarini.

Z zapowiedzi niewiele jednak wyszło i policzanki do Czech nie jadą walczyć o pierwszą lokatę, a w ogóle o wyjście z grupy C. Chemik celuje przynajmniej w półfinał tych rozgrywek, dlatego nikt nie dopuszcza myśli, że w meczu z Agelem coś może pójść nie tak. Odpadnięcie z turnieju na tak wczesnym etapie byłoby katastrofą.

Trzeba wygrać

Podopieczne Cuccariniego w zeszłą środę przegrały u siebie z włoskim Pomi Casalmaggiore 1:3 i mocno skomplikowały sobie sytuację w grupie. Nadal wszystko jest jednak w rękach Chemiczek. Jeśli wygrają z Agelem za trzy punkty, to nie muszą się o nic martwić i spokojnie awansują do fazy play-off. W dużej mierze dlatego, że zgodnie z regulaminem rozgrywek, przepustkę do dalszych zmagań może dać przy dobrym bilansie także trzecie miejsce, a cztery zwycięstwa to będzie wystarczający dorobek, aby tak się stało właśnie w przypadku Chemika.

Porażka albo wygrana dopiero po tie-breaku sprawią jednak, że trzeba będzie bardzo uważnie oglądać się na pozostałe wyniki. Dodatkowo w szeregach polickiego zespołu nie brakuje ostatnio różnych problemów. Po porażce z Pomi oraz pierwszej, dość sensacyjnej przegranej w lidze (2:3 z Impelem Wrocław), morale w drużynie nie są zbyt wysokie. Co gorsza pod dużym znakiem zapytania stoją występy Joanny Wołosz i Anny Werblińskiej. Ta druga nabawiła się urazu w ostatniej akcji meczu na Dolnym Śląsku.

- Czuję się coraz lepiej. Ciągle pracujemy z Rafałem Antaczkiem i wracam do zdrowia. Jestem dobrej myśli - uspokaja zawodniczka. - Nasz fizjoterapeuta od razu się mną zajął. Nie będę zdradzała, jak dokładnie wyglądają zabiegi, bo to nasza tajemnica. On ma swoje sztuczki. Ufam mu i wiem, że jego praca przyniesie efekty.

Czeszki potrafią napsuć krwi

Agel spotkaniem z Chemikiem pożegna się z tegoroczną edycją Ligi Mistrzyń. Mistrz Czech odstawał od reszty stawki, ale na finiszu grupowych zmagań zanotował zwyżkę formy. W ostatniej kolejce urwał dwa sety Eczacibasi Stambuł i w środę też będzie chciał uszczknąć coś dla siebie, tym bardziej, że nadal czeka na pierwszą wygraną.

Policzanki mimo trapiących je problemów sa jednak zdecydowanymi faworytkami i powinny nawiązać do meczu z pierwszej rundy, kiedy gładko pokonały Agel w Azoty Arenie 3:0. Jeśli się nie uda, klub czekają zapewne poważne zmiany.

Początek spotkania w środę o 16:30.