Warmia Olsztyn. Niespodziewany lider szykuje się do ligi

Za nieco ponad dwa tygodnie szczypiorniści Warmii Traveland Olsztyn wznowią rozgrywki pierwszej ligi. - Teraz będziemy inaczej postrzegani przez naszych przeciwników. Każdy z nich będzie chciał urwać nam cenne punkty - mówi Karol Królik, kapitan Warmiaków.
Szczypiorniści Warmii Traveland Olsztyn ostatnie ligowe spotkanie rozegrali na początku grudnia 2015 roku. Przypomnijmy, że Warmiacy pierwszą rundę rozgrywek na zapleczu ekstraklasy zakończyli z imponującym rezultatem: w 13 spotkaniach, podopieczni trenera Giennadija Kamielina, odnieśli 12 zwycięstw z rzędu. Nad drugim w tabeli Wybrzeżem Gdańsk, olsztynianie mają cztery punkty przewagi. Taki wynik można więc uznać za spory sukces.

Krótki odpoczynek Warmiaków

Jak przyznaje Karol Królik, kapitan olsztyńskiego zespołu, całkowity rozbrat z piłką ręczną trwał przez prawie dwa tygodnie. - W tym czasie mieliśmy jednak rozpisany plan indywidualnych przygotowań - podkreśla zawodnik Warmii. - Trener kontrolował nas w taki sposób, aby każdy z nas solidnie przepracował ten okres.

Na początku stycznia cała drużyna udała się do Rynu, na tygodniowy obóz przygotowawczy. - W porównaniu do naszego letniego wyjazdu, zimowy był o wiele cięższy - zauważa sportowiec. - Widzę, że trener chce nas porządnie przygotować do kolejnych spotkań. Ćwiczyliśmy m.in. wytrzymałość oraz pracę w obronie.

Z wyjazdu zadowolony jest również Giennadij Kamielin, trener olsztyńskiego pierwszoligowca. - Mieliśmy super warunki do przygotowań - mówi szkoleniowiec. - Było tam wszystko, czego nam trzeba - od wyżywienia, po możliwość skorzystania ze specjalnych zabiegów. W tym czasie wykonaliśmy 18 jednostek treningowych.

I dodaje: - Obecnie musimy skupić się na szybkości oraz pracować nad poruszaniem się w ataku. Nie zapominamy również o naszej obronie.

"Przeciwnicy będą nas postrzegać inaczej"

Obecnie zespół ze stolicy Warmii i Mazur w spokojnej atmosferze przygotowuje się do rundy rewanżowej. Zawodnicy trenują pięć razy w tygodniu, a kontuzję na całe szczęście omijają olsztyńskiego pierwszoligowca. - Trener włącza w naszą grę nowych zawodników, aby coraz więcej z nich miało kontakt z piłką - przyznaje rozgrywający Warmii Olsztyn. - Dzięki temu będziemy mogli rotować składem. Chcemy trafić z formą na pierwszy ligowy mecz w tym roku.

Do rundy rewanżowej olsztynianie przystępują z pozycji lidera. Jak przyznają sportowcy, chcieliby ją zakończyć również na tej samej pozycji. Z drugiej strony zachowują jednak zimne głowy i zgodnie mówią, że nie razie nie wybiegają daleko w przyszłość. - Teraz będziemy inaczej postrzegani przez naszych przeciwników - zauważa Karol Królik. - Każdy z nich będzie chciał urwać nam cenne punkty. Dlatego nie możemy pozwolić sobie na rozkojarzenie czy moment dekoncentracji.

Na ligowe parkiety szczypiorniści Warmii Traveland Olsztyn powrócą w pierwszy weekend lutego. Podopieczni trenera Giennadija Kamielina w hali Urania podejmą MKS Poznań (sobota, godz. 16).