Błękitni Stargard domykają kadrę na wiosnę. Same dobre wiadomości

Błękitni Stargard od początku stycznia są bardzo aktywni na rynku transferowym. Efektem jest uśmiech na twarzy trenera Krzysztofa Kapuścińskiego.
Uśmiech zresztą bardzo dawno niewidziany, ponieważ runda jesienna była pasmem porażek i rozczarowań. W pewnym momencie Kapuściński zrezygnował nawet z prowadzenia zespołu, ale ostatecznie wrócił na stanowisko i podjął się trudnego zadania wyciagnięcia Błękitnych ze strefy spadkowej.

Trójka testowanych podpisze umowy

Przez Stargard od początku okresu przygotowawczego przewinęło się już sporo zawodników, ale ostateczną weryfikację przeszło tylko trzech. Do domów odesłano Maksyma Kowala, Mateusza Banego oraz Przemysława Wichłacza. Najlepsze wrażenie zrobił ten pierwszy, jednak nadal wiąże go kontrakt z Rakowem Częstochowa i Błękitni nie zdecydowali się na zainwestowanie środków finansowych w pozyskanie kanadyjskiego napastnika.

Przy Ceglanej zostaną natomiast bramkarz Przemysław Wróbel (Raków II), obrońca Arkadiusz Jasitczak (Drawa Drawsko Pom.), a także pomocnik Tomasz Kamiński z Bałtyku Koszalin, którego atutem jest status młodzieżowca. W II lidze na boisku musi jednocześnie przebywać przynajmniej dwóch zawodników poniżej 20 roku życia.

- Ci zawodnicy na pewno u nas zostaną - mówi trener Kapuściński. - W związku z tym można powiedzieć, że zakończyliśmy już przymiarki i zamknęliśmy kadrę na rundę wiosenną. Teraz skupiamy się już tylko na przygotowaniach do drugiej części sezonu.

Zagadka rozwiązana

Kapuściński zapowiadał także, że wkrótce szeregi klubu zasili zawodnik z ekstraklasową przeszłością. Personalia piłkarza były długo trzymane w tajemnicy, ale nowy nabytek zagrał już wygranym 1:0 sparingu z Gwardią Koszalin. To obrońca Paweł Lisowski, który ma na koncie przeszło 50 spotkań w barwach Ruchu Chorzów. Ostatnio grał w Kotwicy Kołobrzeg, a minioną rundę spędził w Bytovii Bytów. Kilka dni temu rozwiązał umowę z pierwszoligowcem i przyjechał do Stargardu.

- Nie trzeba już robić tajemnicy - mówi Kapuściński. - Zagrał w meczu z Gwardią i zostanie w Błękitnych.

To nie koniec dobrych wiadomości dla kibiców drugoligowca. Podstawowy stoper klubu - Maciej Liśkiewicz nie zakotwiczy ani w Jagiellonii Białystok, ani w Chrobrym Głogów.

- Maciek wrócił z testów i także jest z nami. Wszystko wskazuje na to, że wiosną nadal będzie grał w Błękitnych - kończy szkoleniowiec zeszłorocznej rewelacji Pucharu Polski.