Kolejne zmartwienie Chemika Police przed meczem o wszystko w Lidze Mistrzyń

Ostatnie dni to najprawdopodobniej najgorszy i najbardziej pechowy okres Chemika Police w tym sezonie.
Wszystko zaczęło się jeszcze na turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich, kiedy w pierwszym meczu reprezentacyjnych zmagań o bilety do Rio, kontuzji nabawiła się Joanna Wołosz. Potem Chemik bez swojej podstawowej rozgrywającej musiał mierzyć się z Pomi Casalmaggiore w Lidze Mistrzyń. Zespół Giuseppe Cuccariniego przegrał z włoską drużyną 1:3 i na ostatni mecz z Agelem Prościejów nie pojedzie dopełnić formalności, tylko walczyć o to, żeby w ogóle wyjść z grupy.

To nie koniec kłopotów

W niedzielę policzanki doznały też pierwszej porażki w lidze. Po trzynastu zwycięstwach z rzędu, sposób na Chemika znalazł Impel Wrocław, który wygrał 3:2. Strata punktów była sporą niespodzianką, ale to nie był jedyny problem, który zasępił Cuccariniego. W ostatniej akcji meczu kontuzji nabawiła się bowiem Anna Weblińska. Doświadczona zawodniczka długo leżała na parkiecie i choć rokowania są dobre, to nie można być pewnym, że zdąży wykurować się na środowy pojedynek z Agelem.

- Wyglądało to bardzo poważnie. Ani czasami odnawia się taka kontuzja pleców - mówi kapitan Chemika, Aleksandra Jagieło. - Mam nadzieję, że to był tylko taki chwilowy skurcz, który ją tam gdzieś położył i że wszystko będzie dobrze, bo jest bardzo ważną zawodniczką w naszym zespole.

Werblińska będzie teraz pod stałą opieką fizjoterapeutów i jak napisała na swoim profilu na facebooku, wszystko jest na dobrej drodze, żeby wygrać walkę z czasem.

Zdążyć do środy

- Bólu nie spowodował upadek Ani na parkiet. Wszystko wydarzyło się wcześniej, jeszcze w locie - tłumaczy Rafał Antczak, który jest fizjoterapeutą Chemika. - Z powodu stresu i dużych obciążeń Ania doznała spięcia pleców i trudno było jej się podnieść z parkietu. Zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby jak najszybciej postawić ją na nogi.

W środę Chemik gra na wyjeździe z Agelem Prościejów. To mecz o być albo nie być policzanek w Lidze Mistrzyń i w grę wchodzi tylko zwycięstwo. Choć zespół z Czech jest na ostatnim miejscu w tabeli, to nie ma się co nastawiać na łatwą przeprawę. Morale zawodniczek Cuccariniego nie jest najwyższe, a jeśli na czas nie wykurują się Werblińska oraz Wołosz, to siła rażenia będzie mocno ograniczona.