Fabian Drzyzga po meczu z AZS-em Częstochowa: Nasza gra zaczyna cieszyć

W sobotę Asseco Resovia nie dała szans AZS-owi Częstochowa i wygrała 3:0. Rzeszowianie spisują się coraz lepiej i powoli odrabiają straty do drugiej PGE Skry Bełchatów. - Nasza gra naprawdę zaczyna cieszyć. Oby tak dalej - mówił po meczu Fabian Drzyzga, rozgrywający mistrzów Polski.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Tak grającą Asseco Resovie kibice w hali Podpromie chcą oglądać jak najczęściej. W starciu z AZS-em Częstochowa rzeszowianie zupełnie zdominowali boiskowe wydarzenia, od początku do końca kontrolując przebieg meczu. Do efektownego zwycięstwa mistrzowie Polski potrzebowali raptem 75 minut. Rywal nie był z najwyższej półki, ale i tak "gołym okiem" widać, że dyspozycja rzeszowian systematycznie rośnie. - To był dobry mecz w naszym wykonaniu. Nie było przestojów, a zagrywka funkcjonowała naprawdę nieźle. Dalej jest jednak sporo do poprawienia, jak na przykład gra na linii blok - obrona, więc przed nami wciąż bardzo dużo pracy - ocenił zaraz po meczu Fabian Drzyzga, rozgrywający Asseco Resovii. Oprócz stabilnej zagrywki, rzeszowianie imponowali także w ataku ze skrzydeł. Do tej pory skuteczność w tym elemencie utrzymywał głównie Bartosz Kurek. Teraz powoli ciężar gry zaczynają brać na siebie także przyjmujący. - Wiadomo, że na początku sezonu nie omijały nas kontuzje, więc ta dyspozycja była taka, jaka była. Teraz ze zdrowiem jest już zdecydowanie lepiej i wszyscy mogą pokazać na co ich stać. Ja przepracowałem pierwszy tydzień od dawna, kiedy nie czułem żadnego bólu, bo wcześniej miałem delikatne problemy z kolanem. Świetnie wprowadził się Thomas Jaeschke, do formy sprzed kontuzji wraca powoli Olieg Achrem, więc myślę, że możemy optymistycznie patrzeć w przyszłość. Jak będzie zdrowie to będziemy tak grać. Jak nie, to pewnych rzeczy nie oszukamy - powiedział Drzyzga, który odniósł się także do pojawiających się informacji, że organizacja Final Four Ligi Mistrzów może przypaść właśnie Asseco Resovii. Turniej miałby odbyć się w krakowskiej Tauron Arenie.

- Jeśli dostalibyśmy organizację turnieju to odpadłoby nam kilka podróży, wyjazdów, co przy tegorocznym natężeniu gier byłoby bardzo cenne. Dodatkowo drugi raz z rzędu bylibyśmy pewni gry w turnieju finałowym , a to dla każdego siatkarza przecież kapitalna sprawa. Sami kibice też mieliby wielką frajdę, bo ostatnio sam byłem w Krakowie na meczu szczypiornistów i atmosfera jest naprawdę niesamowita. Fajnie by tam było w kwietniu zagrać - zakończył rozgrywający Asseco Resovii i reprezentacji Polski.