Lech Poznań. Dariusz Formella rzucany po boisku. "Nie miał kto zagrać"

W sobotnim sparingu Lecha Poznań z Wigrami Suwałki (3:1) pomocnik mistrzów Polski Dariusz Formella wystąpił jako napastnik i zdobył pierwszą bramkę. Na początku tygodnia w meczu z FK Ufa był lewym obrońcą. - Trochę rzucamy nim tam, gdzie nam brakuje - mówi trener Jan Urban.
W rundzie jesiennej Formella był przede wszystkim rezerwowym. Tylko raz na 19 spotkań wyszedł na boisko w pierwszej jedenastce w lidze - w meczu u siebie z Piastem Gliwice - ale już w przerwie usiadł na ławce. Nie było to więc udane półrocze dla 21-letniego pomocnika, który jeszcze kilkanaście miesięcy temu uchodził za jednego z bardziej utalentowanych zawodników w kraju.

Pomysł z Formellą jako wchodzącym z ławki rezerwowych "dżokerem" ożywiającym grę z przodu po prostu zbankrutował.

Pierwsze mecze Lecha w 2016 roku, choć ledwie sparingowe, pokazują, że Jan Urban może mieć przewidzianą dla byłego zawodnika Arki Gdynia nową rolę - rzucanego z pozycji na pozycję "uniwersalnego zawodnika".

- Tak trochę nim rzucamy tam, gdzie nam brakuje zawodnika. Akurat trafiło na niego. Coś musimy robić, bo dzisiaj nie było Dawida Kownackiego, a ktoś musiał z przodu zagrać - mówi trener Lecha.

- Być może znajdziemy mu jeszcze inną pozycję - dodaje.

Sam zawodnik przekonuje, jak każdy piłkarz, że zagra tam, gdzie wystawi go trener, ale zaznacza, że bardziej zaskoczony był grą w sobotę w ataku. A przecież do Lecha z Gdyni przychodził jako napastnik, względnie bardzo ofensywny skrzydłowy.

- Bardziej spodziewałem się, że zagram w obronie. Wiedziałem, że jeśli nie ma już z nami Barry'ego Douglasa [odszedł w tygodniu do Konyasporu - przyp. red.], to ja go mogę zastąpić - mówi.

Urban nie widzi jednak zbyt dużej przyszłości dla Formelli na lewej obronie. - Bardziej wyglądał jak pomocnik niż defensor - mówi i dodaje, że akurat tę pozycję Lech ma w miarę dobrze obsadzoną - podstawowym zawodnikiem jest Tamas Kadar, a do tego niebawem ma dojść do składu kolejny zawodnik, który będzie rywalizował z Węgrem. Dobre notowania w sztabie szkoleniowym ma też 18-letni Robert Gumny.