Zdzisław Podedworny o drużynach naszego regionu przed rundą wiosenną: Kto pracuje, ten ma [WYWIAD]

Oczywiste, że największą niespodzianką i jednocześnie rewelacją naszej ligi jest Piast Gliwice. Ale czy zdobędzie mistrzostwo? Może z tym być problem - uważa Zdzisław Podedworny*
Facebook? » | A może Twitter? »


Szkoleniowca pytamy na co stać wiosną drużyny z naszego regionu.

Paweł Czado: W czym tkwi siła Piasta?

Zdzisław Podedworny*: - Kto ciężko pracuje, ten ma. Piast ma. Większość ich meczów widziałem, bardzo podoba mi się ten zespół. Po pierwsze - jest świetnie przygotowany fizycznie. Polskie drużyny nawet za najlepszych czasów nie były zespołami prezentującymi wybitne wyszkolenie techniczne, ale potrafiły to nadrabiać wytrenowaniem. Piast jest właśnie odpowiednio wytrenowany. Trener Radoslav Latal wie jak to osiągnąć. Ale to nie jest jedyna jego zasługa. Bo po drugie - ten zespół jest znakomicie poukładany: każdy z piłkarzy wie co ma robić na boisku. Imponuje mi tam świetnie działająca wymienność funkcji, każdy z tych piłkarzy wie jak ma się poruszać po boisku. Z kimkolwiek nie rozmawiam - każdy jest obecnie pod wrażeniem gry Piasta Gliwice. Ja również.

Czy Piast zdobędzie mistrzostwo Polski?

- Może z tym być problem. Nie wiem kto wymyślił ten głupi regulamin z dzieleniem punktów i dodatkowymi kolejkami. Właśnie ten regulamin może być poważną przeszkodą. Poza tym chrapkę na mistrzostwo mają wielkie polskie firmy. Ktoś może się zastanawiać czy jest sens puszczać tego nieznanego szerszej publiczności, prowincjonalnego Piasta na szerokie wody i pozwolić powalczyć o Ligę Mistrzów. Różne siły działają... Oczywiście nie chcę niczego sugerować. Życzę Piastowi jak najlepiej. Widać, że trener tej drużyny ma pomysł i wie jak go realizować.

Chcę zwrócić uwagę na jeszcze jedno. Wydaje mi się, że ci wszyscy Czesi i Słowacy w Piaście nie są jakimiś zawodnikami wyjątkowymi, ale w Piaście świetnie się realizują. Podoba mi się Vacek, który potrafi wziąć na siebie ciężar gry. Widać, że on chce w piłce jeszcze coś więcej osiągnąć. Z kolei objawieniem jest dla mnie Murawski, taki młody a już kapitan. Naprawdę bardzo dobrze spisuje się w drugiej linii. W przyszłości może być bardzo dobrym piłkarzem.

A na co stać Ruch?

- Mam wielkie słowa uznania dla Waldemara Fornalika za to co robi na Cichej. Ruch ciągle nie ma za dużo pieniędzy a ciągle daje radę.

Czy będzie dawał radę dalej? Mariusza Stępińskiego chce Lech.

- Oczywiście, oczywiście... Dlaczego chce dopiero teraz? Ciekawe, że nie chciał kiedy Stępiński pałętał się i nie wiedział co z sobą zrobić. Dopiero kiedy Fornalik zrobił z niego napastnika od razu pojawili się bogatsi, którzy wcześniej sami nie potrafili dostrzec w tym zawodniku potencjału. Osobiście uważam, że zarówno dla Ruchu jak i samego Stępińskiego znacznie lepiej byłoby gdyby przynajmniej jeszcze przez pół roku pograł na Cichej.

W Ruchu brakuje zawodników w najlepszym do gry wieku. Są piłkarze dopiero rozpoczynający kariery i nestorzy po trzydziestce.

- A Waldemar Fornalik mimo to po raz kolejny potrafił poukładać ten zespół. Stawia na młodzież i moim zdaniem bardzo dobrze robi. To lepsze niż ściąganie badziewia z zagranicy, oczywiście nie mam na myśli każdego piłkarza obcokrajowca). Przecież na Górnym Śląsku byli i są młodzi nieznani piłkarze, którym warto dać szansę. Cieszę się, że Ruch stawia na młodych. Kto jeszcze kilkanaście miesięcy słyszał o Lipskim? W pierwszym składzie pojawił się ni z gruchy ni z pietruchy. Rozgrywa i strzela tak, że przyjemnie patrzeć. Pamiętam jednego z jego goli, pociągnął tak w samo okienko, że nie było co zbierać.

Co z Ruchem będzie dalej?

- Jeśli wiosną osiągałby takie wyniki jak jesienią byłby to - uważam - sukces. Tabela jest spłaszczona, nie będzie łatwo obronić chorzowianom tej pozycji. Ale uważam, że w przypadku Ruchu powinno być dobrze. Fornalik wie co robi.

Górnik uchroni się przed spadkiem?

- Być może nie tylko uchroni. Zabrzanie ciągle dostawali wciry aż nagle okazało się, że mają tylko cztery punkty straty do górnej strefy...

Górnik jest mi szczególnie pracowałem tam kilka razy, raz prowadziłem drużynę przez trzy i pół roku. Mam jednak ambiwalentny stosunek do tego co się tam teraz dzieje. Trochę nie rozumiem sytuacji, że kiedy byli tam trenerzy Warzycha i Dankowski nie było pieniędzy na wzmocnienia, a kiedy jest trener Ojrzyński - nagle się znalazły. W trakcie sezonu ściągnięto bardzo wielu zawodników, a w niektórych przypadkach to wcale nie były wzmocnienia. Korzym albo Janota takimi wzmocnieniami w moim przekonaniu nie są. Nie warto czasem ściągać piłkarzy, z którymi pracowało się wcześniej.

Byłem na meczu Górnika z Podbeskidziem. Wyszedłem po zawodach wręcz zdegustowany. Nikt niczym mi nie zaimponował.

Oczywiście trenera Ojrzyńskiego obroni rezultat czyli w tym sezonie uniknięcie degradacji niemniej nie stawia on na młodych zawodników z regionu. A powtarzam: warto.

Przed Górnikiem na pewno bardzo trudna i nerwowa wiosna.

- Bardzo nerwowa! Jeden zwycięski mecz przybliży ich do utrzymania, może nawet do strefy mistrzowskiej, a jeden przegrany - znów zepchnie w dół. Raz nadzieja, raz zwątpienie: prawdziwa huśtawka nastrojów. Stres, presja, naciski na piłkarzy będą olbrzymie, bo "to jest Górnik"! Czy zawodnicy będą w stanie to wytrzymać? Miejmy nadzieję, że tak.

Ostatnie w tabeli jest Podbeskidzie.

- Wiem, że zmienili prezesa. Ale czy będzie to miało przełożenie na wyniki drużyny? Pewne, że przed Podbeskidziem - tak jak przed Górnikiem - nerwowa wiosna. Mogą się nie podnieść. Na pocieszenie - to nie jest tak, że są pierwsi do spadku dlatego, że obecnie zajmują ostatnie miejsce. Zagrożeni będą dokładnie wszyscy z drugiej ósemki.

Niezmiennie szanuję w Podbeskidziu Marka Sokołowskiego. To wiekowy, zasłużony zawodnik, a chyba najbardziej w tej drużynie zadziorny i charakterny. Takich Podbeskidzie w obecnej sytuacji będzie potrzebowało najbardziej.

Jedno jest pewne: Po trzech, czterech wiosennych kolejkach będziemy znacznie mądrzejsi.



Zdzisław Podedworny*

ur. 1941

Były trener w ekstraklasie m.in. Górnika Zabrze, GKS-u Katowice, Ruchu Chorzów, Olimpii Poznań i Polonii Warszawa. Prowadził polską reprezentację olimpijską w eliminacjach na igrzyska w Seulu. Był drugim trenerem reprezentacji Polski (za czasów Wojciecha Łazarka) i drugim trenerem reprezentacji ZEA (za czasów Antoniego Piechniczka). Pracował również w Tunezji (Esperance Tunis), Kuwejcie (Al Tadamun) i Katarze (Al Rayyan).

Który klub zdobędzie wiosną najmniej punktów?