Roman Strzelczyk, czyli 50-lecie pracy z boksem

W styczniu mija 50-lat pracy z boksem zawodnika, szkoleniowca, czy sędziego tej dyscypliny sportu - Romana Strzelczyka. Pierwsze kroki stawiał on jednak w sekcji zapaśniczej w Radomiaku Radom, a było to w 1965 roku.
Roman Strzelczyk wcale nie zaczynał od boksu, ale na początku pasjonował go inny rodzaj sztuk walk, jakim są zapasy. - Moja przygoda z zapasami nie trwała zbyt długo, bo około pół roku, ale mogę się poszczycić tym, że moim trenerem, wychowawcą, był znany wszystkim nie tylko w rejonie, ale i całym kraju Władysław Miazio - mówi Strzelczyk.

Strzelczyk nie miał łatwego dzieciństwa, gdyż razem z siostrą wychowywany był przez babcię. Ta na początku sprzeciwiała, się jego sportowym pasjom, i niezbyt chętnie puszczała na treningi bokserskie. Jednak siła woli jak i determinacja samego Strzelczyka, poskutkowała tym, że rozpoczął treningi bokserskie w radomskiej Broni. Tam też - jako zawodnik - odnosił pierwsze sukcesy. - W wieku 15 lat zostałem mistrzem Radomia w wadze muszej. Rok później zdobyłem tytuł wicemistrza woj. kieleckiego juniorów w wadze koguciej, a zawody odbyły się w Kielcach. W tym samym czasie wicemistrzostwo, ale w wadze lekkiej zdobył również Stanisław Kowalski. Właśnie razem z nim reprezentowaliśmy woj. kieleckie, na arenach kraju - dodaje pięściarz Broni.

Jednym z najbardziej pamiętnych meczów był dla Strzelczyka pojedynek pomiędzy OZB Kielce i OZB Katowice. Rywale kielczan byli wówczas najsilniejszym ośrodkiem w Polsce, a mimo to Strzelczyk popisał się efektowną walką i zwycięstwem nad swoim rywalem 2:1. Jak się później miało okazać, był to jedyny triumf reprezentanta OZB Kielce w tym pojedynku. - Po walce, sędzia który prowadził te zawody w ringu, oznajmił że starcia na tak wysokim poziomie, jeszcze nie widział - oznajmił zawodnik OZB Kielce.

W wieku 17 lat Strzelczyk zdobył mistrzostwo woj. kieleckiego w wadze koguciej, a po przejściu do kat. seniorskiej - wicemistrzostwo województwa. Te zawody odbyły się w hali RZO przy ulicy Waryńskiego w Radomiu, a w walce finałowej przegrał on ze znanym i znaczącym wówczas pięściarzem w kraju - Ryszardem Korpikiem z KSZO Ostrowiec.

W wieku 22 lat Strzelczyk ze względów zdrowotnych zawiesił swoją karierę jako zawodnik, ale nie oznacza to, że zaprzestał z boksem. W Radomiu został po raz pierwszy zorganizowany kurs sędziowski, któremu przewodniczył mjr Bronisław Czaban. Po uzyskaniu kwalifikacji sędziowskich Strzelczyk, został arbitrem bokserskim, a w międzyczasie również pracował jako starszy inspektor ds. sportu masowego, w zarządzie wojewódzkim Szkolnego Związku Sportowego. W tym czasie skończył również kurs trenerski na Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu.

W latach 1984-1985, był szkoleniowcem pięściarzy Broni Radom i tam prowadził zajęcia z młodzieżą, a w pracy pomagał mu również znany w kraju zawodnik i instruktor boksu - Kazimierz Budkus, który był nie tylko dla niego, ale i młodych adeptów boksu, prawdziwym autorytetem.

W 1987 roku radomska Broń miała zainaugurować rozgrywki ligowe a rywalem zespołu był wielokrotnym mistrz Polski - Gwardia Warszawa. Na ten niezwykle ciekawie zapowiadający się mecz, wraz z 3. tys. widzów wybrał się również Strzelczyk. Nie przypuszczał on jeszcze wtedy, że zostanie jednym z bohaterów tej rywalizacji, a wszystko dlatego, że na pojedynek nie stawił się Jan Rosiak, a więc arbiter z Łodzi... - Poproszono mnie, o to abym posędziował te zawody, bo w innym przypadku po prostu mecz by się nie odbył. Ostatecznie do meczu doszło a Broń pokonała Gwardię 12:8. Dla wielu kibiców, którzy chcieli obejrzeć ten mecz, po prostu zabrakło biletów, a ja nie dość, że go oglądałem, to jeszcze po spotkaniu otrzymałem od delegata sędziowskiego, Andrzeja Wabika z Krakowa, bardzo pochlebne recenzje - skomentował Strzelczyk.

W latach dziewięćdziesiątych prowadził on turnieje rangi I ligi, a także zawody ogólnopolskie.

Po rozwiązaniu sekcji bokserskiej w Broni, trener, zawodnik, jak i sędzia - założył pierwszą w Polsce prywatną szkołę boksu. W jej funkcjonowaniu pomagali znane osobistości bokserskiego światka, jak chociażby: bracia Bohdan i Mirosław Wieczorkowie, Stanisław Czerniszewski, czy Sławomir Żeromiński. Niestety problemy finansowe spowodowały, że klub zawiesił swoją działalność. Kolejnym zespołem, w którym zajęcia bokserskie prowadził Strzelczyk, było Zamłynie Radom. Do największych sukcesów trener mógł zaliczyć zdobycie przez swojego podopiecznego - Kacpra Stańczyka, tytułu międzywojewódzkiego mistrza Polski, a także najlepszgeo zawodnika, tej imprezy. Sukcesy w turniejach ogólnopolskich, jak i wojewódzkich odnosili także inni zawodnicy trenera Strzelczyka. Obecnie szkoleniowiec pracuje w Publicznej Szkole Podstawowej nr 13, gdzie prowadzi zajęcia w sekcji bokserskiej, a jego podopiecznymi są dzieci w wieku 14 lat i młodsi.

Za swoją działalność na rzecz sportu Strzelczyk otrzymał wiele wyróżnień. Były to m.in.: srebrna odznaka - Zasłużony dla Kultury Fizycznej, honorowa odznaka za zasługi dla sportu szkolnego, oraz złota odznaka Polskiego Związku Bokserskiego.