Kręta droga Asseco Resovii do Pucharu Polski

Jedynym trofeum, którego Asseco Resovia jeszcze nie zdobyła w Polsce w XXI wieku, jest Puchar Polski. Szansę na jego wywalczenie rzeszowianie dostaną w pierwszy weekend lutego.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Do środy nie było to jeszcze takie pewne. W tym sezonie bowiem rozgrywki Pucharu Polski odbywają się według całkiem innych zasad niż we wcześniejszych latach, a że mistrzowie Polski zanotowali słaby start, szanse na zdobycie tego trofeum mogły przepaść bezpowrotnie. Tylko pierwsza szóstka PlusLigi będzie rywalizowała o Puchar Polski w tym roku, pozostałych osiem drużyn nie wystąpi w ogóle w tych rozgrywkach! - System rozgrywek został zmieniony, żeby je skrócić dla potrzeb reprezentacji. Regulamin był znany przed sezonem i zaakceptowany - mówi Kamil Składowski, rzecznik prasowy Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej, która zarządza rozgrywkami PlusLigi i Orlen Ligi. W ten sposób zaoszczędzono kilka terminów, które już wykorzystała nasza kadra. Rundy wstępne Pucharu Polski często rozgrywano bowiem w okolicach świąt. Teraz w tym czasie trwały zgrupowania reprezentacji, które na początku stycznia walczyły w Berlinie o kwalifikację olimpijską.

Puchar Polski wróci w tym roku do czegoś, co już oglądaliśmy we wcześniejszych latach, czyli dłuższego, trzydniowego turnieju, w którym zagra osiem drużyn. W pierwszym dniu odbędą się ćwierćfinały, w drugim - półfinały i na końcu decydujące starcie. Decydujące o tytule, ale o niczym więcej. Od kilku sezonów ranga tych Pucharu Polski spadła bowiem, i to znacznie, ponieważ ich triumfator nie zapewnia sobie już udziału w Lidze Mistrzów, a to był główny bodziec. W połowie sezonu mieć pewne miejsce w tych prestiżowych rozgrywkach? Bajka! Tyle że już skończona.

Od tego momentu prestiż Pucharu Polski spadł, a w tym sezonie, naładowanym meczami w PlusLidze i Lidze Mistrzów, mógł zostać potraktowany przez niektóre zespoły jako zło konieczne. Zmiana systemu rozgrywek powoduje jednak, że w te trzy dni każda drużyna z czołówki powinna postawić wszystko na zwycięstwo, zwłaszcza Asseco Resovia, która na ponowny triumf w tej imprezie czeka ponad 30 lat.

I teraz może już poważnie o tym myśleć, bo zwycięstwo nad Effectorem Kielce zapewniło jej pierwszą szóstkę po pierwszej rundzie. W sobotę w ostatnim meczu pierwszej rundy mistrzowie Polski zagrają z wicemistrzem Lotosem Treflem Gdańsk. Stawką będzie rozstawianie w Pucharze Polski. W ćwierćfinałach rozstawione zostaną bowiem tylko cztery pierwsze zespoły. - Dla nas nie ma to znaczenia. Chcąc go wygrać, i tak trzeba pokonać każdego. Nie ma znaczenia, na kogo trafimy. Ten mecz interesuje nas bardziej pod kątem dalszej części rozgrywek. Chcąc grać o medale, musimy wygrywać spotkania - zaznaczał Andrzej Kowal, trener Asseco Resovii.

Na razie pewni gry w ćwierćfinałach są: Zaksa Kędzierzyn-Koźle, PGE Skra Bełchatów, Lotos Trefl Gdańsk i właśnie Asseco Resovia. Przez eliminacje przeszły też pierwszoligowe SMS PZPS Spała i GKS Katowice. Do tego grona po 13. kolejce PlusLigi dołączą dwie ekipy z czwórki, która ma jeszcze szanse na grę w turnieju finałowym: Cerrad Czarni Radom, Indykpol AZS Olsztyn, Cuprum Lubin i Jastrzębski Węgiel. Losowanie par ćwierćfinałowych i całej drabinki odbędzie się 20 stycznia. Finałowy turniej zaplanowano na 5-7 lutego. Wszystkie mecze odbędą się najprawdopodobniej we wrocławskiej hali Orbita.