Sport.pl

Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej 2016. Szmal: Nie potrzebujemy psychologa [WIDEO]

- Nasi kibice powinni być dla rywali miłym zaskoczeniem - mówi Sławomir Szmal, kapitan reprezentacji Polski w piłce ręcznej, przed inauguracją mistrzostw Europy.
Damian Gołąb: Zaczynacie turniej od spotkania z Serbią.

Sławomir Szmal: Najważniejsze będzie opanowanie nerwów. Będą emocje i musimy uważać, by nas nie przerosły. Trzeba podkreślić, że ta drużyna zawsze na nich grała, miała wielkie serce do gry. Bardzo często to nam pomagało, choćby w spotkaniu z Hiszpanami o brązowy medal ubiegłorocznych mistrzostw świata.

Dwa lata temu na inaugurację ME w Danii przegraliście z Serbami jedną bramką.

- Oglądaliśmy ich ostatnie mecze z Węgrami. Grają podobną piłkę ręczną do naszej. Chyba dlatego starcia z nimi w ostatnich latach były bardzo wyrównane. Brakuje im kilku gwiazd, ale są dzięki temu bardziej skonsolidowani. Tak jak my stwarzają duże zagrożenie z drugiej linii. Największe ze strony Petera Nenadicia. On potrafi sam wygrać mecz.

Waszym atutem ma być Tauron Arena Kraków?

- Warto na takiej hali przeprowadzić kilka treningów, bo na co dzień trenujemy w zdecydowanie mniejszych. Boisko jest takie samo, ale obszar wokół ma wpływ na podania, czucie odległości. Wydaje mi się, że treningi nam pomogły. Czy to będzie nasz atut? Akurat u Serbów podstawowi zawodnicy grają w Bundeslidze i na co dzień występują na takich obiektach. Dla nich nie powinno być to więc niespodzianką. Wydaje mi się za to, że miłym zaskoczeniem będą dla nich nasi kibice.

Trzon reprezentacji Polski się nie zmienia, ale w Krakowie będzie kilku mniej doświadczonych zawodników. Pomagacie młodszym?

- Przede wszystkim w czasie treningów. To ważne ze względów taktycznych, bo wszyscy muszą się rozumieć i wiedzieć, gdzie się poruszać. Nie zawsze to wychodzi, dlatego wsparcie starszych jest tu potrzebne. Z presją każdy musi poradzić sobie sam. Żaden zawodnik nie będzie biegał z kolegą za rękę, psycholog nie będzie siedział za ławką i podpowiadał. Zresztą ta drużyna go nie potrzebuje.



Ostatni sparing przed turniejem, z Hiszpanią, przegraliście aż 12:26.

- Z Brazylią i Szwecją nasza gra nie wyglądała najgorzej, liczba zdobytych bramek nas zadowalała. Z Hiszpanami bardzo słabo spisaliśmy się w ataku. Pokazaliśmy nasze drugie oblicze. Momentami nic nam nie wychodziło, ale mam nadzieję, że to już się nie powtórzy.

Więcej o: