Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej. Kraków ze sportem za pan brat

Piłkarskie Euro 2012, mundial siatkarzy i wreszcie mistrzostwa Europy szczypiornistów to poza igrzyskami olimpijskimi trzy najważniejsze sportowe turnieje ostatnich lat. Co je łączy? Kraków!
Facebook? » | A może Twitter? »


Gdyby zajrzeć do przewodników turystycznych o Krakowie, wszędzie znajdziemy opis miasta historycznego o wielowiekowej tradycji, ale i miasta otwartego i dynamicznie się rozwijającego. Także gdy zapytamy zagranicznych turystów, którzy tłumnie je odwiedzają, o pierwsze skojarzenie, wymieniają kulturę lub historię. Tymczasem już od kilku lat oprócz organizowania koncertów, festiwali czy targów Kraków stawia na sport. Niemal co roku miasto gości u siebie sportowe imprezy różnych dyscyplin o międzynarodowym zasięgu. - Kraków przyciąga wielkie imprezy, bo jest miastem rozpoznawalnym w tej części świata. Ma też niepowtarzalną atmosferę i potrafi sprawnie łączyć tradycję z nowoczesnością i otwartością - twierdzi Stefan Bielański, profesor Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, członek Społecznej Rady Sportu przy Ministerstwie Sportu i Turystyki.

Wszystko zaczęło się jednak niefortunnie. Podczas współorganizowanych przez Polskę i Ukrainę mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012 roku Kraków przepadł przy wyborze miast gospodarzy turnieju. - Wiele się wtedy mówiło, że nie wykorzystano potencjału, a władzom miasta zarzucano, że nie potrafiły zorganizować imprezy sportowej - przypomina Stefan Bielański. - Sprawa była jednak dużo bardziej skomplikowana, gdyż mimo kilku błędów ze strony władz miasta, przekonanych, że Krakowa taka impreza nie może ominąć, o decyzji zadecydował szereg niezależnych czynników.

Stefan Bielański zaznacza, że krakowianie dostali wtedy niemałą nagrodę pocieszenia. Jedne z najlepszych drużyn turnieju postanowiły na czas Euro zatrzymać się właśnie w Krakowie. Wraz z reprezentacją Holandii, Anglii i Włoch przyjechał sztab ludzi, ale także rzesza zagranicznych dziennikarzy. - Kiedy po Euro 2012 zrobiono badania, jak podczas imprezy wypadł Kraków, wyniki były bardzo pozytywne, a co dopiero, gdyby w mieście odbył się któryś z meczów mistrzostw. To, co można było zarzucić, to zbyt pasywne działania promocyjne, zwłaszcza że w Krakowie gościliśmy wtedy nie tylko piłkarzy Anglii, Holandii i Włoch, ale także wielu przedstawicieli mediów.

Organizacja międzynarodowego wydarzenia sportowego to nie tylko zaszczyty i sława dla miasta, ale również koszty. Podstawą, by myśleć o byciu gospodarzem mistrzostw Europy czy świata, jest rozbudowana infrastruktura. - Hale, stadiony, a także dogodność komunikacyjna to pierwszorzędne czynniki decydujące o rozważeniu kandydatury miasta - mówi Stefan Bielański. - Niemałe znaczenie ma także atrakcyjna oferta kulturalna. Na przykład w Mediolanie można obejrzeć mecz na San Siro, ale także pójść na spektakl do La Scali. Oczywiście nie zawsze dotyczy to tych samych osób, istotne jest jednak, by miasto mające ambicje funkcjonowania jako ośrodek sportu na skalę międzynarodową było również ważnym centrum w innych dziedzinach.

I właśnie jego zdaniem Kraków jak mało które inne miasto tym bogactwem atrakcji może się poszczycić. Oprócz przyjazdu po sportowe emocje na kibiców czeka gama wrażeń w krakowskich teatrach, muzeach czy galeriach oraz koncerty w Centrum Kongresowym ICE lub Tauron Arenie Kraków.

- Budowa stadionów czy hal sportowych nie może być jedynym krokiem miasta w staraniach o przyznanie prawa do organizacji turnieju. Wszystko musi poprzedzać precyzyjna strategia marketingowo-promocyjna, która jasno określi długofalowe cele, zyski, ale i koszty, jakie wiążą się z rolą gospodarza wielkiej imprezy sportowej. Podstawą musi być współpraca zarówno na szczeblu lokalnym, jak i rządowym - zaznacza Stefan Bielański.

Kraków zdążył już pokazać, że ma odpowiedni potencjał. - Potwierdziły to imprezy sportowe o globalnym zasięgu: mundial siatkarzy w 2014 roku i mistrzostwa świata w hokeju I dywizji w 2015 roku - mówi Stefan Bielański. - Obydwa te turnieje zostały bardzo dobrze zorganizowane i mistrzostwa Europy piłkarzy ręcznych też będą idealną okazją do wykazania się zarówno zdolnościami organizacyjnymi, jak i działaniami promocyjno-marketingowymi.

Ekspert podkreśla, że turniej piłkarzy ręcznych nie osiągnie takiego zasięgu jak międzynarodowe rozgrywki piłkarskie, ale Kraków na pewno zostanie zauważony. - Miasto jest dobrze przygotowane do tej imprezy i nie musimy szukać u innych potwierdzenia, że tak właśnie jest. Nie powinniśmy traktować organizacji takiego wydarzenia jako coś nadzwyczajnego, ale uznać to za przejaw normalności - mówi Stefan Bielański.

Ekspert tłumaczy, że choćbyśmy nawet chcieli, to Kraków nie zorganizuje wszystkich wielkich imprez, dlatego powinien stawiać na goszczenie także tych mniejszych, ale nie mniej ciekawych wydarzeń kulturalnych, naukowych i sportowych. - Powinniśmy imprezy sportowe traktować na podobnych zasadach jak kulturę, bo tak samo niosą one ze sobą wielkie emocje i budują więzi w społeczeństwie. Kraków bardzo wiele zyska, budując strategie opierające się na kulturze, nauce i sporcie - podsumowuje Stefan Bielański.