Nieskuteczna Rosa, rozgromiona we Frankfurcie

Koszykarze Rosy Radom pomimo ambitnej postawy nie sprawili niespodzianki, i różnicą aż 30 punktów ulegli Fraportowi Skyliners Frankfurt. Po trzech meczach FIBA Europe Cup, drużyna z Polski ma na koncie trzy porażki.
Zawodnicy Rosy do meczu z Fraportem Skyliners, przystępowali w roli outsiderów. Otóż podopieczni Wojciecha Kamińskiego, dla których już sam awans do drugiej rundy rozgrywek FIBA Europe Cup stanowił wielkie osiągnięcie - w dwóch pojedynkach zanotowali porażki.

Za to z zupełnie innego pułapu do meczu przystępowali Niemcy z Fraport Skyliners. Gospodarze wygrali dwa pojedynki, przy okazji gromiąc swoich rywali ze Szwecji, oraz Turcji.

Wprawdzie pierwsze dwie minuty było dość wyrównane, ale faworyci na skutek szybkiej gry i kontrataków uzyskali prowadzenie 12:4. Zanim radomianie opanowali stres, to minęło kilka kolejnych minut. Ostatecznie kwarta otwarcia zakończyła się sześciopunktowym prowadzeniem Fraportu.

Wyrównany przebieg rywalizacja miała jeszcze przez następnych 90 sekund drugiej kwarty, ale jak się miało później okazać było to wszystko na co tego dnia stać było mniej doświadczonych koszykarzy z Polski. Siedem kolejnych oczek uzyskanych przez gospodarzy w przeciągu dwóch minut spowodowało, że na tablicy świetlnej było 34:24 dla Fraportu. Zryw przedstawicieli Tauron Basket Ligi w połowie drugiej kwarty sprawił, że zmniejszyli oni dystans do rywali na cztery oczka, ale ostatecznie pierwszą połowę zakończyli 11-punktami straty.

Rotujący kadrą szkoleniowiec Niemiec - Gordon Herbert, co chwila wprowadzał na parkiet nowych zawodników, którzy powiększali przewagę nad znacznie szczuplejszą kadrą radomian. Mimo wszystko trzecią kwartę Fraport zwyciężył różnicą dziewięciu punktów, i już wtedy wiadomo było, że Rosie niezwykle ciężko będzie nie tylko wygrać spotkanie, ale chociażby pokusić się o triumf w jednej kwarcie.

Radomianie chcąc za wszelką cenę zmniejszyć straty, próbowali gry nazbyt indywidualnej. Trudno było doszukać się jakiś spektakularnych asyst z ich strony, a częściej towarzyszyły naszym zawodnikom indywidualne wejścia pod kosz, bądź straty. Wynikało to nie tylko ze zmęczenia, ale i dość skutecznej obrony Niemców.

Aż pięciu zawodników Fraportu, już w tej kwarcie dysponowało podwójną zdobyczą punktową, i co ważne powiększało swoją przewagę. Radomianie zdeprymowani tak wielką stratą, zaczęli popełniać proste błędy i w dalszym ciągu mieli problemy ze skutecznością. M.in. trafili zaledwie trzy rzuty z aż 28 oddanych zza linii 6.75 m. Ostatecznie Fraport znokautował radomian, a koszykarze Rosy mecz zakończyli z zaledwie 30 procentowym wskaźnikiem skuteczności rzutowej.



Fraport Skyliners Frankfurt - Rosa Radom 91:61

Kwarty: 25:19, 19:14, 20:11, 27:17.

Fraport: Klein 6, Little 4, Merz 0, Ilzhofer 0, Voigthmann 10, Barthel 16, Robertson 9, Morrison 5, Theodore 16, Scrubb 13, Doornekamp 12.

Rosa: Thomas 12, Witka 6, Harris 13, Szymkiewicz 11, Sokołowski 9, Adams 0, Bonarek 4, Jeszke 2, Hajrić 8,