Sport.pl

Maciej Gostomski (ex-Lech Poznań): Chcę być dla Rangers tym, kim był Artur Boruc dla Celticu

- Wiem, że dla kibiców Celticu Glasgow Artur Boruc był wielkim bohaterem. Mam nadzieję, że stanę się kimś podobnym dla fanów Rangers - mówi w szkockiej prasie Maciej Gostomski, który zimą odszedł z Lecha Poznań.


Maciej Gostomski odszedł w grudniu z Lecha Poznań, a od ponad tygodnia jest bramkarzem Glasgow Rangers, klubu który zdobył najwięcej mistrzostw Szkocji w historii, ale teraz dopiero wraca do poważnej piłki po tym jak kilka lat temu zbankrutował. Mimo więc faktu, że "The Gers" są dziś zespołem zaledwie pierwszoligowym (zajmują pierwsze miejsce w tabeli i są kandydatem numer jeden do awansu do ekstraklasy), to mają mnóstwo kibiców, a codziennie powstaje na ich temat całe mnóstwo artykułów prasowych.

Bohaterem dość obszernego tekstu w szkockiej gazecie "The Herald" jest Maciej Gostomski. Były już bramkarz Lecha Poznan opowiada o swojej karierze, czyli m.in. o tym, jak był o krok od rzucenia piłki i o czasie, w którym uprawiał tę dyscyplinę, a jednocześnie pracował w firmie swoje ojca. - To była bardzo ciężka robota - wspomina. - Od rana do obiadu pływałem na łodziach i łowiłem ryby w sieci. Dopiero później jechałem na trening. Mimo wszystko byłem szczęśliwy. Kiedy już trafiłem do Lecha Poznań i zacząłem zarabiać poważniejsze pieniądze w futbolu, robiłem, co w mojej mocy. Chciałem wykorzystać tę szansę, bo wiedziałem, że za rok znów mogę być rybakiem.

Jak mówi Maciej Gostomski, transfer do Lecha Poznań w 2013 roku był dość ryzykowny. - Zostawiłem wszystko co miałem, porzuciłem dotychczasowe życie i pojechałem do Poznania. Byłem tanim bramkarzem, mój kontrakt nie był zbyt wysoki - opowiada 27-latek. - Początkowo byłem trzecim bramkarzem, ale najpierw podstawowy golkiper Jasmin Burić zaczął mieć problemy ze zdrowiem, a potem do bramki wszedł Krzysztof Kotorowski. To już starszy gość, ma 39 lat. On bronił, a ja siedziałem na ławce. Popełniał jednak wiele błędów i po zaledwie dwóch miesiącach dostałem swoją szansę. Od razu wygraliśmy trzy mecze z rzędu. Zagrałem dwadzieścia kolejnych spotkań, wszystko się zmieniło.

Maciej Gostomski przyznaje, że nie oglądał dotąd meczów szkockiej ligi, ale imponuje dziennikarzowi wiedzą na temat tamtejszej piłki i znajomością relacji między Glasgow Rangers i Celtikiem Glasgow. - W Szkocji grało wielu polskich bramkarzy, śledziłem ich postępy, oglądałem skróty m.in. meczów Artura Boruca w Celticu. Wiem, że dla kibiców tego klubu był wielkim bohaterem. Mam nadzieję, że stanę się kimś podobnym dla fanów Rangers - mówi. Dodajmy, że reprezentant Polski spędził w Celtiku pięć sezonów, w trakcie których trzy razy został mistrzem kraju, zdobył Puchar Szkocji i dwa Puchary Ligi.

Były bramkarz Lecha Poznań zdradza też, że będzie mu nieco łatwiej odnaleźć się w nowym kraju, bo ma tam rodzinę. Dodaje też, że zdążył już spotkać się z kuzynem, który mieszka w Dundee, a z którym nie widział się odkąd mieli po dziesięć lat.

Póki co Maciej Gostomski czeka na debiut w barwach Glasgow Rangers. W niedzielnym meczu Pucharu Szkocji był rezerwowym.\

Więcej o: