Świetne dwa sety nie wystarczyły na Rosję. Grała cała piątka z Chemika Police

Polki nie były faworytkami meczu z Rosją, ale mogły sprawić wielką niespodziankę w pierwszym dniu turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro.
W wyjściowym zestawieniu znalazło się miejsce aż dla czterech zawodniczek Chemika Police. Od początku na parkiecie zameldowały się Joanna Wołosz, Anna Werblińska, Aleksandra Jagieło, a także libero Paulina Maj-Erwardt. Potem grała również rozgrywająca Izabela Bełcik.

Siatkarki reprezentacji Rosji są głównymi faworytkami to wygrania tureckich zmagań i zgarnięcia tym samym bezcennych biletów do Rio. W pierwszych dwóch setach poniedziałkowego meczu zupełnie jednak nie istniały. Biało-czerwone grały koncertowo, nie popełniały praktycznie żadnych błędów własnych i bez najmniejszych problemów wygrały otwierające partie do 19 i 18. Zespół Jacka Nawrockiego stanął wiec przed szansą sprawienia sensacji już w pierwszym dniu turnieju.

Polki mecz mogły zamknąć w trzech setach. Rosjanki prowadziły co prawda już 20:15, ale szybki pościg pozwolił dogonić rywalki i dopiero sama końcówka zdecydowała, że "Sbornej" udało się przedłużyć nadzieje na zwycięstwo. I jak się okazało, to był przełomowy moment tego spotkania. W kolejnej partii zawodniczki Nawrockiego zostały rozgromione do 14 i do rozstrzygnięcia potrzebny był tie-break. Ten też padł łupem Rosjanek, jednak biało-czerwone na parkiecie zostawiły zdrowie i serce. Świetnie zagrywała Natalia Kurnikowska, w ataku dwoiła się Katarzyna Skowrońska, ale w kluczowych momentach zawiodło przyjęcie. W błędach w ostatniej fazie spotkania palce maczała miedzy innymi zawodniczka Chemika - Anna Werblińska i Polki zeszły z parkietu pokonane.

Polska - Rosja 2:3 (25:19, 25:18, 22:25, 14:25, 10:15)

Polska: Wołosz (2), Skowrońska-Dolata (20), Werblińska (13), Polańska (7), Pycia (6), Jagieło (7), Maj-Erwardt (libero) oraz Kurnikowska (3), Tomsia (1), Bełcik (1), Grejman.