Transfery. Lech Poznań nie pozyska nowego bramkarza. Osiemnastolatek zastąpi Macieja Gostomskiego

Lech Poznań nie pozyska zimą Radosława Cierzniaka ani innego bramkarza. Miejsce Macieja Gostomskiego, który odszedł do Glasgow Rangers, zajmie w kadrze ściągnięty z wypożyczenia 18-letni Mateusz Lis.
Po odejściu Macieja Gostomskiego, który nie zdecydował się przedłużyć umowy z Lechem i związał się półrocznym kontraktem z Glasgow Rangers, sytuacja kadrowa wśród bramkarzy Kolejorza nie wygląda zbyt okazale. W kadrze pozostali tylko Jasmin Burić i Krzysztof Kotorowski, którzy na dodatek mają ważne umowy tylko do końca sezonu. Bośniak otrzymał propozycję przedłużenia kontraktu i prawdopodobnie ją przyjmie, ale dla doświadczonego Polaka (we wrześniu skończy 40 lat) już poprzedni sezon miał być ostatnim w karierze.

Pozyskanie nowego bramkarza już zimą wydawało się więc priorytetem dla mistrza Polski. Kolejorz upatrzył sobie Radosława Cierzniaka, który jest związany z Wisłą Kraków jeszcze przez pół roku. Jego zatrudnienie w Poznaniu wydawało się prawdopodobne nie tylko dlatego, że interesy Cierzniaka reprezentuje poznańska agencja menedżerska Fabryka Futbolu, ale jest on też wychowankiem obecnego trenera bramkarzy Kolejorza, Andrzeja Dawidziuka. W dodatku dwa lata temu swojemu wówczas klubowemu koledze z Dundee United - Barremu Douglasowi polecał transfer do Lecha Poznań.

Nadspodziewanie dobra forma Cierzniaka, sprowadzonego przecież do Wisły latem, na ostatnią chwilę, spowodowała jednak, że pozyskaniem tego bramkarza zaczęły interesować się także inne kluby, w tym Legia Warszawa. I to najprawdopodobniej do stolicy przeniesie się Cierzniak, który miałby tam zastąpić palącego się do odejścia Dusana Kuciaka. W Poznaniu musiałby stanąć do rywalizacji z Buriciem. Kolejorz, któremu trudno jest przebić ofertę finansową stołecznego klubu, musiał więc zmienić swoje plany wobec swojego byłego gracza.

Poznański klub, który podkreśla, że nie podejmuje decyzji personalnych pod wpływem chwili, zdecydował się wycofać z transferu nowego bramkarza zimą i przygotować na taką transakcję latem. A w rundzie wiosennej kadrę bramkarzy uzupełnić 18-letnim Mateuszem Lisem, który jesienią przebywał na wypożyczeniu do pierwszoligowej Miedzi Legnica. - Byliśmy przygotowani na to, że Maciej Gostomski może nie przyjąć naszej propozycji przedłużenia kontraktu i odejdzie z Lecha. Jego miejsce w zespole zajmie Mateusz, który wraca z wypożyczenia i zamknie kadrę bramkarzy na rundę wiosenną - wyjaśnia na stronie internetowej Lecha trener Andrzej Dawidziuk.

Lis był jednym z kilku młodych graczy Kolejorza (Jan Bednarek, Szymon Drewniak, Jakub Serafin) wypożyczonych w tym sezonie do innych klubów. Z całej czwórki nastoletni bramkarz grał jednak najmniej i to w zespole z pierwszej ligi. Wystąpił w zaledwie pięciu ligowych spotkaniach oraz jednym meczu w Pucharze Polski. Przegrał bowiem rywalizacje o miejsce w bramce Miedzi z... 21-letnim Dawidem Smugiem, pochodzącym z Konina byłym bramkarzem Lecha.

Klub z Bułgarskiej zdecydował się skrócić wypożyczenie Lisa do Miedzi i - wobec odejścia Gostomskiego - dać młodemu bramkarzowi szansę w Kolejorzu.

Obsada bramki mistrzów Polski nie powinna martwić kibiców, dopóki zdrowy będzie Jasmin Burić. Bośniak był jesienią najdłużej niepokonanym bramkarzem w ekstraklasie (465 minut). Więcej razy czyste konto od niego zachował tylko Jakub Szmatuła z Piasta Gliwice. Jeśli jednak Bośniakowi przytrafi się kontuzja (co wcześniej zdarzało się nad wyraz często) lub inna przymusowa pauza, to w bramce Lecha będzie musiał go zastąpić albo odstawiony na boczny tor Krzysztof Kotorowski, który nie grał oficjalnego meczu od września 2014 roku (!) albo Mateusz Lis, który nie ma żadnego doświadczenia w ekstraklasie.