Lech Poznań i Legia Warszawa walczą o Adama Gyurcso. Prezes Bogusław Leśnodorski wypowiedział się w tej sprawie

"Co do skrzydłowych, to Legia uważa, że Kamil Miazek jest lepszy niż Adam Gyurcso" - napisał prezes Legii Warszawa Bogusław Leśnodoroski. To komentarz do sprawy sprowadzenia do polskiej ligi węgierskiego skrzydłowego. Adamem Gyurcso interesują się i Legia, i Lech Poznań. Czy to znaczy, że Legia odpuszcza?
Według nieoficjalnych informacji, to Lech Poznań miał być bliższy pozyskania piłkarza, któremu w noc sylwestrową skończył się kontrakt z Videotonem Szekesfehervar. Adam Gurcso grał przeciwko Kolejorzowi w pucharach, ale obserwowany był znacznie wcześniej. Teraz jest wolnym graczem, może podpisać kontrakt np. z Lechem w każdej chwili. Trwają negocjacje.

Legia Warszawa także interesowała się tym zawodnikiem, a według niedawnych doniesień, była dalej od jego pozyskania niż Lech. Prezes warszawskiego klubu skomentował sprawę dobitnie na Twitterze:





Kamil Mazek to wychowanek Legii Warszawa, ostatnio grający w Ruchu Chorzów. Warszawski klub chce, by wrócił do macierzystego klubu, ale nie wiadomo czy będzie to możliwe wiosna 2016 roku. Tweet prezesa Bogusława Leśnodorskiego nie mówi wprost, że Legia przestaje starać się o Adama Gyurcso i zostawia go Lechowi Poznań, który ma już kilku Węgrów w swym składzie, ale mocno to sugeruje. To także deklaracja, że jeżeli Legia zrezygnuje z Węgra, to nie dlatego że Lech ją przelicytował, ale że uznała go za nie dość dobrego.

Rezygnacja Legii nie oznacza jednak, że poznański klub na pewno dogada się z węgierskim skrzydłowym. Brak kontraktu z reguły oznacza bowiem wyższy kontrakt indywidualny.