Korzenie Paulo Dybali sięgają 70 km na wschód od Krakowa. Te niebieskie oczy...

22-letn napastnik Juventusu Turyn czuje się w 100 proc. Argentyńczykiem, a w Polsce ?moja noga jeszcze nigdy nie stanęła?.
Włoski dziennik "Repubblica" przeprowadził wywiad z Dybala. Poruszył w nim m.in. kwestię narodowości. Dybala jest Argentyńczykiem, ale korzenie ma polsko-włoskie. O tych pierwszych przekonuje przede wszystkim nazwisko. Dziadek Dybali mieszkał bowiem w Kraśniowie, 70 km od Krakowa, skąd wyemigrował do Argentyny. I właśnie Argentyńczykiem czuje się Dybala. - W 100 procentach, choć rzeczywiście w mojej ojczyźnie wyglądam jak obcokrajowiec ze względu na niebieskie oczy. Gdybym musiał wybierać, nie miałbym wątpliwości, ani bym nie kalkulował, choć wiem że w we Włoszech czy Polsce miałbym mniejszą konkurencję, by grać w reprezentacji. Chce jednak grac dla Argentyny. Nie byłbym szczęśliwy w kadrze, którego hymn czy kolory narodowe nie są moje - podkreśla Dybala.

Dzięki prababci korzysta z włoskiego paszportu, ale... - Nic o niej nie wiem - przyznaje.

Od niedawna trochę więcej wie o polskich przodkach. - Wcześniej nie rozmyślałem o moim pochodzeniu, ale kilka miesięcy temu spotkałem siostrę mojego dziadka. Polski dziennikarz zrobił film dokumentalny o mnie i odkrył, że ostatni Dybalowie mieszkają w Kraśniowie koło Krakowa. Przez skypea rozmawiałem z ciotką i teraz jestem w kontakcie z kuzynem, ale tak naprawdę jeszcz nigdy nie byłem w Polsce. Nyłtam mój brat Mariano, który chciał się więcej dowiedzieć o naszych korzeniach. Wysyłam tez wiele kartek, ale nigdy nie dostał odpowiedzi - dodaje Dybala.